w

Cheaterzy w CSGO póki co śmieją się z nowych zabezpieczeń Valve i antycheata

Valve wypuszcza kolejne poprawki do swojej nowej funkcji, na których cheaterzy nie zostawiają suchej nitki.


W zeszłym tygodniu Valve ogłosiło publiczną wersję beta nowych funkcji antycheata. Przypomnijmy, że ten ma skanować komputer w poszukiwaniu niebezpiecznych aplikacji, które mogą służyć oszukiwaniu w grze.

Pomysł wygląda bliźniaczo do tego, na co wpadło Riot Games ze swoim Vanguardem.

Cheaterzy nie zostawiają suchej nitki na Valve

Fora cheaterskie przeżyły lekki szok widząc nową betę rozwiązań w CS:GO. Warto wspomnieć, że Vanguard i jego skanowanie choć na początku było niesamowicie problematyczne, to jednak finalnie powstrzymało znaczną część cheaterów, banując ich po prostu na podzespoły komputera.

Co o tym pomyśle w CS:GO sądzą oszukujące osoby? Na forach można znaleźć same prześmiewcze komentarze, w stylu:

“Popatrzyli na Riot i zrobili koślawą wersję, którą da się obejść w 5 minut.”

Warto pamiętać, że mowa tutaj dopiero o becie, ale już pierwsze rozwiązania mogą sugerować, że przed Valve bardzo długa droga. Póki co wygląda to trochę, jakby twórcy zastanawiali się, czy warto w ogóle iść w tę stronę.

Pytanie, co dalej wymyśli Valve i czy będzie chciało rzeczywiście przeszukiwać komputery. Największą obawą cheaterów jest uruchamianie się antycheata w taki sposób, jak ma to miejsce w produkcji Riotu, czyli na poziomie jądra. Wtedy już naprawdę trzeba się nakombinować.