w

Dlaczego następne operacje w CSGO mogą być droższe? Valve dostaje sporą karę

Valve otrzymało sporą karę za geoblokady, a to może się przełożyć na ceny.


Valve, Bandai Namco, Capcom, Focus Home, Koch Media i ZeniMax musza zapłacić 7.8 miliona euro za naruszenia, jakich miały się dopuścić. Chodzi tutaj o nakładanie blokad regionalnych.

I choć Valve broni się rękami i nogami, to kara póki co wydaje się nieunikniona. Twórcy Steama powtarzają, że większość blokad została zdjęta lata temu, a te które zostały podyktowane są ograniczeniami konkretnych państw.

Jak to się ma do CS:GO?

Temat otarł się o graczy korzystających ze Steama i bezpośrednio o CS:GO. Dlaczego? Steam informuje, że dotychczas stosowane rozwiązania pozwalały na dostosowanie cen do konkretnych rynków. Oznaczało to tyle, że w biedniejszych krajach ceny gier mogły być niższe. Na ten moment wygląda to tak, jakby faktycznie wszyscy mieli być zrównani do jednego poziomu. Wiąże się to z jednakową, zazwyczaj większą zdaniem Steama ceną dla wszystkich.

Jak to ma się do CS:GO, które jest darmowe i teoretycznie nie trzeba za nie płacić? Gracze mają obawy związane nie z ceną gry, a z kolejnymi operacjami. Dlaczego? Jeżeli Valve będzie musiało zapłacić, to najłatwiej studio może odrobić to poprzez swoje własne gry, czyli najszybciej CS:GO i DOTĘ 2.

Co więcej, obecny okres wydaje się być fatalnym na takie kary. Gabe Newell potwierdził w wywiadzie dla serwisu tvnz.co.nz, że obecnie powstaje kilka gier od Valve.

Tak, zdecydowanie pracujemy nad kilkoma grami, które dopiero będziemy ogłaszać. Fajnie jest dostarczać gry.

Gracze przypuszczają, że cała ta sytuacja może przełożyć się bezpośrednio na nich. Czy to poprzez kupowanie droższych wersji gier, czy w samym CS:GO. Póki co nie zostało to jednak w żaden sposób potwierdzone. Steam jedynie wyraża zaniepokojenie możliwym wzrostem cen.