w

Virtus Pro całkowicie straciło szacunek graczy. Jeden z zawodników napisał “Z” w trakcie meczu

Zawodnik już przeprosił, ale to niczego nie zmienia. Sytuacja Virtus.Pro jest naprawdę słaba. Rosyjska organizacja bardzo straciła w oczach całego esportu.


Virtus.Pro podejmuje bardzo dziwne decyzje, które co chwilę wywołują większe i mniejsze kontrowersje. Tym razem nie chodzi o samą organizację, a jednego z graczy, który podczas przerwy w meczu z jakiegoś powodu napisał “Z” na minimapie.

Gra, o której mowa to DOTA 2, ale tak naprawdę nie ma to większego znaczenia, bo sprawa trafiła do wszystkich społeczności gier, w tym także do świata stricte związanego z CS:GO. Wszyscy zgodnie uważają, że jest to już za dużo i organizacja powinna być wykluczona z jakichkolwiek rozgrywek.

“Z” na mapie podczas gry

Całą sytuację nadal można zobaczyć na usuniętym już klipie:

Zawodnik tłumaczył się, że po prostu sobie rysował i nie chciał nikogo urazić. W momencie, gdy “Z” pojawiło się na minimapie, to reszta próbowała to jakoś zakryć, ale było już za późno. Dialog komentatorów również nie pomógł.

Przez organizację zostało to nazwane “incydentem”. Reakcja casterów:

Esport miał wiele szans, by zająć jakieś odważniejsze stanowisko w sprawie Rosji. Finalnie skończyło się na wymuszeniu zmiany nazwy, ale to byłoby na tyle.