Polska. Zraszacz podlewający trawę zalał Astona Martina. Woda leciała wprost do kabrioletu

Luksusowy Aston Martin zalany przez zraszacze. Kto zapłaci za taką wpadkę? Odpowiedź nie jest taka oczywista. Parkujecie swoje wymarzone auto pod galerią...
Temat powoli pojawia się w kolejnych materiałach medialnych. Wśród osób śledzących wydarzenie pojawiło się zainteresowanie jego przebiegiem. Niektóre komentarze sugerują, że sytuacja mogła zostać różnie odebrana przez publiczność. Świadkowie zgodnie podkreślają jednak, że wszystko odbywało się bez większego napięcia. „To wyglądało dokładnie tak, jak podczas wielu innych podobnych wydarzeń” – relacjonuje jedna z osób. „Czasami drobne rzeczy przyciągają więcej uwagi niż duże wydarzenia.”








