Developerzy Overwatch przyznają, że wiele rzeczy robią w warsztacie, zamiast wewnętrznych narzędzi!


BLIZZARD ENTERTAINMENT

Trudno powiedzieć, czy jest to dobra informacja, czy trochę niepokojąca względem wczorajszych doniesień.


Warsztat to genialny dodatek do Overwatch. Okazuje się, że na tyle dobrze zrobiony, że w wielu kwestiach korzystają z niego programiści Blizzarda w celu testowania różnych możliwości.

Warsztat zamiast wewnętrznych narzędzi

Twórcy warsztatu przyznają, że spodziewali się takiego wybuchu różnych trybów wśród społeczności. Nie sądzili natomiast, że będą z niego korzystać developerzy.

Dostajemy informacje od naszych programistów, że wolą czasem coś zrobić w warsztacie, bo jest szybciej.

Warsztat oryginalnie powstał na bazie domyślnych rozwiązań Blizzarda. Został jednak bardzo uproszczony, co pomaga w testowaniu różnych rzeczy na szybko.

Gracze zaczęli się jednak zastanawiać, czy aby na pewno tak powinno to wyglądać. I oczywiście, wiele osób bezpodstawnie panikuje. W końcu odpalenie trybu z małym nerfem lub zmianą jakiejś umiejętności zapewne prostsze jest faktycznie w Warsztacie.

Natomiast może coś w tym być, jeżeli mówimy o ewentualnym „nowym” Overwatch. Czy to trybie fabularnym, czy dodatku. Silnik i narzędzia muszą być już na tyle dostosowane, by dało się nimi w łatwy sposób manipulować. Tymczasem tego typu informacje pokazują, że do zmian małych rzeczy czasem jest potrzebne zbyt dużo czasu i energii. W takim razie powinniśmy się cieszyć z warsztatu, bo może to skróci niektóre nerfy/buffy/reworki.