w

Pracownicy Blizzarda protestują przeciwko zwolnieniom. Czy to dlatego gry nie działają?

Oficjalnie pracownicy Blizzarda sprzeciwiają się zwolnieniom i pozostawieniu ich w trudnej sytuacji.


Pracownicy Blizzarda nie mają lekko. Co chwilę słyszy się o kolejnych zwolnieniach i planach na “reorganizację” studia. Efekt jest tego taki, że nawet w Polsce zaliczane są coraz dziwniejsze wpadki. Opóźnione opisy aktualizacji, oficjalne filmiki, czasem w ogóle ich brak, albo włoskie miniatury na polskich oficjalnych materiałach.

I choć mało kto je ogląda, to widać gołym okiem, że coś jest tutaj nie tak. Jakiś czas temu informowaliśmy o planowanym zamknięciu francuskiego oddziału, teraz okazuje się, że w Blizzardzie trwają spore protesty.

Przeciwko czemu protestują pracownicy?

Chodzi tutaj przede wszystkim o zwolnienia, ale także o nieinformowaniu pracowników o planach i o tym, jak naprawdę wygląda sytuacja.

Efekt jest tego taki, że część prac jest opóźniona, inne w ogóle przerwano. I choć oddział francuski szedł do zamknięcia, to całą operację Activision Blizzard planował przeprowadzić dopiero za jakiś czas. Można się więc domyślać, że wpadka z włoską miniaturą może mieć coś z tym wspólnego.

Czy dlatego też serwery Blizzarda mają problemy? Raczej nie, choć w sieci mówi się o takiej wersji. Bardziej prawdopodobne jest tu po prostu przeciążenie infrastruktury przez wzgląd na tzw. pre-patch z WoW: Shadowlands.

Obejście kilkudziesięciotysięcznej kolejki jest stosunkowo proste. Wystarczy uruchamiać grę od razu z folderów, a nie przez Battle.neta.