w

Była dziewczyna Friza nazywa go “stulejarzem”. Yotuberzy musieli przepraszać za próbę wybicia się na Ekipie

youtube.com/channel/UCEKLitZ-PYTmc-MDi4qNklw | youtu.be/mjD2fHb55_w

Niedawno na polskim Youtube powstał projekt “Obserwowani”, w skład którego wchodzi między innymi dziewczyna, z którą spotykał się Friz, obecnie najpopularniejszy polskiYoutuber.


Na Youtube jest bardzo dużo różnych projektów domów, czy czegoś w rodzaju ekip. Do nich można zaliczyć także Obserwowanych, którzy zasłynęli akcjami z policją, o których to z kolei pisały największe media.

Okazuje się, że jedną z uczestniczek jest była dziewczyna Friza, a przynajmniej osoba, z którą Youtuber spotykał się po rozstaniu z Kingą, a przed umawianiem się z Wersow. Stosunkowo mało osób wie, że był ktoś jeszcze.

Próba wybicia się na Frizie, która skończyła się fatalnie

W zeszłym tygodniu wyciekło wiele materiałów o tym, że filmy Obserwowanych na Youtube są reżyserowane. To akurat nie jest zbyt dużym zaskoczeniem, bo praktycznie wszystkie ekipy, domy etc. są reżyserowane i planowane.

Widzów Friza zaciekawił jedne z klipów, na którym pojawia się wątek znanego twórcy. Pada tam między innymi stwierdzenie, że Friz jest “stulejarzem”.

“Przecież ty możesz wbić kilkadziesiąt tysięcy follow na tym, że było lizanko z Frizem” – mówi Ferrari.

“A to ty jesteś z Krakowa?”

“Z Warszawy, on przyjeżdżał do mnie.”

“Masz jakieś wiadomości z nim?

“No.”

“Dobrze, wybijemy się na Frizie”

“A Ty kiedy się z nim spotykałaś?”

“Jak zerwał z tą Kingą”

“Ale wiecie, on jest taki stulejarz straszny, on jest taki…”

“Patusia” miała spotykać się ze znanym twórcą jeszcze przed Wersow. Finalnie nic z tego nie wyszło, natomiast niedoszłą parę niektórzy mogą kojarzyć ze wspólnych relacji na Instagramie. Wiele osób uznało, że takie zachowanie jest skrajnie słabe i w efekcie Amadeusz Ferrari, organizator całego przedsięwzięcia musiał przeprosić Friza. Tłumaczył się tym, że to były jedynie żarty i nigdy nie wpadłby naprawdę na to, by faktycznie wykorzystać wątek Friza w celu wybicia się.

Źródło: Fazini na Youtube

“Nas to tak bardzo śmieszyło, że moglibyśmy się wybić w tak chamski sposób na Frizie i wbić sobie tam nie wiem, załóżmy kilkadziesiąt tysięcy followersów, ale absolutnie my nie jesteśmy takimi świniami, my sobie żartowaliśmy (…)”

Czy faktycznie Youtuberzy sobie żartowali? Tego widzowie zapewne nigdy się nie dowiedzą. Pytanie, co by było, gdyby materiały o Frizie, czy o reżyserowanej akcji nigdy nie pojawiły się w internecie.