w

Discord nadal na siebie nie zarabia. Użytkowników czekają płatne nowości i ograniczenia?

Discord oficjalnie zakończył rozmowy z Microsoftem i innymi podmiotami, które były zainteresowane kupnem platformy i to jak najbardziej dobra informacja, ale…


Przypomnijmy, że jakiś miesiąc temu głośno było o rozmowach, jakie Discord prowadził z kilkoma podmiotami, w tym także z Microsoftem. Dyskusje dotyczyły kupna aplikacji, którą MS wyceniało na ponad 10 miliardów dolarów.

Teraz wiadomo, że Discord woli pozostać na ten moment kompletnie niezależny. Oznacza to jednak tyle, że nadal aplikacja nie wychodzi na plus i wkrótce może rozpocząć się bardziej agresywna jej monetyzacja.

Dalej Discord się nie zwraca

Discord według nieoficjalnych informacji w marcu miał około 140 milionów aktywnych użytkowników. W zeszłym roku firma wygenerowała przychód w wysokości 130 milionów dolarów, co jest dużym skokiem rok do roku, porównując tutaj 85 milionów dolarów w 2019 roku.

Nadal jednak aplikacja nie przekracza progu opłacalności. Oznacza to tyle, że twórcy dalej nie zarabiają, a jedynie inwestują w rozwój. Kolejne aktualizacje, rozwój funkcji, coraz większe serwery i coraz lepsza jakość.

Teraz jednak w branży pojawiają się głosy odnośnie tego, że w 2021 roku zacznie się ostrzejsza monetyzacja Discorda. Nie będzie on płatny, ale ma ograniczyć część funkcji tylko dla użytkowników z aktywnym Nitro. Konkretów zdecydowanie brak, natomiast jak czytamy w przeciekach, chęć zarobku podyktowana jest niedogadaniem się z Microsoftem i pozostałymi firmami, których oferty były zwyczajnie niezadowalające.

Koszta mają być jednak zrzucone przede wszystkim na administracje tych największych serwerów, których utrzymanie wymaga najwięcej środków. Przeciętny użytkownik na serwerze z 50-100 osobami ma kompletnie nie zauważyć różnicy.