w

Dr Disrespect pierwszy raz mówi wprost o swoim banie na Twitch. Powrót oglądało ponad pół miliona osób

Dr Disrespect miał swojego pierwszego streama od momentu bana na Twitch. Czego się dowiedzieliśmy?


Popularny streamer na kilka tygodni po swoim tajemniczym banie uruchomił pierwszą swoją transmisję. Zgodnie z tym, czego można się było spodziewać, stream odbył się na Youtube.

Transmisję oglądało niesamowicie dużo osób. Szybko przebito liczbę 400 tysięcy, a sam peak wynosił 510 tysięcy widzów w jednym momencie.

Co wiadomo o banie na Twitch?

Dr Disrespect oczywiście nawiązał do swojego permanentnego bana na Twitch. Zupełnie szczerze powiedział, że nadal niczego nie wie. Sytuacja kuriozalna, ale wydaje się, że faktycznie tak może być. Streamer w tym momencie jest w trakcie składania pozwu przeciwko platformie za brak komunikacji, bezpodstawną blokadę i odmówienie jakichkolwiek wyjaśnień.

“Jeśli o mnie chodzi, nie zrobiliśmy nic, co uzasadniałoby bana. Nie mówiąc już o sposobie, w jaki nas zbanowano. Żadnej komunikacji, żadnego wyjaśniania, nic. Bum. I po wszystkim.”

Najbardziej zagadkowa jest w tym wszystkim postawa Twitcha. Rzeczywiście platforma pozostaje kompletnie niewzruszona na jakiekolwiek petycje, prośby, krytykę etc. Zazwyczaj przy tego typu sprawach Twitch szybko wyjaśniał, o co chodziło. Szczególnie, gdy była mowa o permanentnej blokadzie i widmie pozwu.

Wiadomo, że chodzi tutaj o ogromne pieniądze i być może umowy poufności pomiędzy Disrespectem, a Twitchem. Te mogłyby w jakiś sposób blokować możliwość publicznego zajęcia przez platformę jakiegoś konkretnego stanowiska.