Idziecie do sklepu po telefon, a tam nagrany Tomasz Chic

O Chicu zrobiło się w sumie dość cicho. Nadal coś tam wrzuca na swoje media społecznościowe, ale w zasadzie nikt o nim nie mówi. Co się stało z...
Pierwsze informacje pojawiły się w krótkich relacjach publikowanych w sieci. Zainteresowanie wzrosło, gdy zaczęto przytaczać wypowiedzi osób obecnych na miejscu. Według ich relacji przebieg wydarzenia był dość przewidywalny. „Gdyby ktoś nie nagrał tego fragmentu, pewnie nikt by o tym nie mówił” – stwierdził jeden ze świadków. Mimo to temat wciąż jest omawiany w komentarzach. „Na miejscu wszystko wyglądało bardzo spokojnie.”








