w

Krzysztof Stanowski wycofał się z ataku na Popo, polskiego streamera Twitch. O co tam chodziło?

Krzysztof Stanowski w ramach Kanału Sportowego nagrał bardzo mocny materiał, zwracając uwagę na jedną z gal, w której ważną rolę pełni Marcin Najman i jak się teraz okazuje również Andrzej Zieliński, znany jako “Słowik”.


To prawdopodobnie jedna z najgłośniejszych takich akcji, jeżeli chodzi o Internet i sprzeciw temu, co się w nim dzieje. Praktycznie wszyscy, którzy śledzą tematy wokół sieci, i popularnych ostatnio gal wiedzą o “gali Marcina Najmana” i ogłoszeniu “Bossa” w MMA-VIP, jakim jest Andrzej Zieliński – Słowik.

Materiał Krzysztofa Stanowskiego odbił się szerokim echem nie tylko na Youtube, czy Twitterze, ale także na Twitchu. Praktycznie każdy popularny streamer oglądał film traktujący o gali i całej sprawie. Widać było ogólne poparcie streamerów dla całej sprawy, w pewnym momencie film leciał praktycznie u wszystkich. Każdy miał poczucie, że faktycznie jest to coś, co po prostu trzeba puścić.

Oberwało się nawet Popo

Jedną z osób, które oglądały film Krzysztofa Stanowskiego był Popo, jeden z najpopularniejszych polskich streamerów. Twitch jest na tyle specyficzną platformą, że w bardzo łatwy sposób jest coś przekręcić, wyciąć z kontekstu, czy po prostu nie znając “klimatu”  TTV źle zrozumieć to, co dana osoba miała na myśli.

I tak się stało i tym razem. Klip z Popo stał się popularny nie tylko na Twitterze, ale chociażby na Wykopie. Urwany jest w niekorzystnym momencie, przez co nabiera niekorzystnego tonu. Klip ze streama dotarł także do Krzysztofa Stanowskiego, który wprost nawiązał do Popo na swoim Twitterze.

FIRMA OCENZUROWANA, BO NIE MA SENSU, BY ZA TO OBRYWAŁA

Wiadomość błyskawicznie się rozeszła po całym Twitchu. Ludzie zadawali pytania o co w ogóle chodzi, skąd ta wiadomość.

Twitch od razu zareagował, a Krzysztof Stanowski zrozumiał, że Popo nie miał na myśli tego, co wynika z klipu. Sam klip faktycznie jest dość “nieszczęśliwy”.

Klip: https://www.twitch.tv/popo

W efekcie wpis został usunięty.

Cała ta sprawa raczej nie będzie miała ciągu dalszego, ale pokazuje, jak szybko informacje przechodzą przez Internet.