w

Youtuberzy żalą się, że nie mają co nagrywać z Valoranta, bo nie ma w nim skrzynek, jak w CSGO

Youtuberzy nie bardzo wiedzą, jak zabrać się za Valoranta.


W becie Valoranta pojawiało się na Youtube mnóstwo różnych filmów z nowego FPS’a Riotu. Miesiąc po premierze wiemy, że daniem głównym u Youtuberów Valoranta są po prostu zestawienia najpopularniejszych klipów z Twitcha.

Widać, że twórcy nie bardzo wiedzą co i jak można by było nagrywać. Influencerzy sami o tym głośno mówią i wskazują, że może to być spory problem dla Riotu.

Nie ma czego nagrywać z Valoranta?

W wielu miejscach w sieci można zobaczyć wiele głosów Youtuberów, którzy narzekają, że nie mają z czego produkować nowych filmów. To między innymi przez brak skrzynek, które przez wiele lat napędzały content w CS:GO, czy utrudnione robienie “szalonych wyzwań” przez to, że tak naprawdę niszczy się w ten sposób rozgrywkę 9 innym osobom.

Na Youtube można jednak spotkać całkiem dużą liczbę poradników z ukazaniem najlepszych taktyk, sposobów na wygraną, czy filmów z easter eggami. Większość jednak faktycznie stanowią wspomniane “najlepsze zagrania”, czy VOD z meczów

Pytanie, czy jest to bardziej problem Youtuberów, którym trudno jest tworzyć unikalne filmy o Valorancie, czy może to bardziej problem Riotu, który w przyszłości może mieć trudności z ilością filmów o swojej nowej grze.

Nie od dziś wiadomo, że Youtube i Twitch mają ogromne znaczenie nie tylko dla ilości osób na serwerach, ale także w postrzeganiu popularności danej produkcji. Z czymś podobnym mierzyli się Youtuberzy Overwatch, by finalnie w większości zupełnie zrezygnować.

Czy Valorant będzie borykał się z małą popularnością filmów na Youtube? Być może tak będzie, jednak jak pokazuje League of Legends, nie jest to najważniejszym czynnikiem. Osób nagrywających przykładowo z Fortnite jest znacznie więcej, a mimo tego graczy LoLa przynajmniej według Riotu jest więcej.