w ,

Będziecie zaskoczeni, jak mało osób ogląda Ninję, kiedyś największego streamera Fortnite i Twitch

Fanpage Grupa

Kiedyś Ninja był absolutnym TOP 1, jeżeli chodzi o streamowanie. Przebijał bez większych problemów streamerów z Facebooka, Youtube, Mixera i oczywiście Twitcha.


Ninję zna praktycznie każdy. Streamer otrzymał swojego skina w Fortnite, ale także i w innych grach pokroju Raid: Shadow Legends. Dzisiaj, choć wszyscy go kojarzą, to mało kto w ogóle wchodzi na jego streamy.

Przez rok Ninja stracił ponad 70% swojej oglądalności, a i tak nie są to te najgorsze statystyki. 70% to spadek w ciągu 365 dni przy założeniu, że ogląda go średnio 14 tysięcy widzów – teraz te liczby są znacznie gorsze.

Ninja stracił zdecydowaną większą widowni

Ninja wielokrotnie wspominał, że nie musi już pracować, ma wystarczającą ilość pieniędzy, by kompletnie przestać streamować czy w ogóle udzielać się w Internecie. Na Twitchu streamuje, bo lubi to robić.

Jednak mimo że Ninja aktualnie robi to dla samego hobby, to jednak widać, że taka ilość widzów nie do końca mu odpowiada. Streamer w pewnych momentach zwyczajnie pęka, wyłącza transmisję i nie uruchamia jej przez kolejne kilka dni. Jak to wygląda liczbowo?

Powrót na Twitcha śledziło 40 tysięcy osób, potem z miesiąca na miesiąc było coraz gorzej. W lipcu średnio Ninję ogląda… 3700 osób. Przypomnijmy, że rekordem było ponad 616 tysięcy widzów w jednym tylko momencie.

Spadek ogromny, z wielkiej gwiazdy Ninja stał się średniakiem. Nawet gdyby streamował tylko dla Polaków, to nadal byłby raczej średniej wielkości streamerem. A wszystko to przez brak Fortnite. Widać to doskonale nawet po ostatnich transmisjach.

1.8 tysiąca, 2.2, potem nagle blisko 14 tysięcy oglądających – w tym dniu Ninja streamował przez chwilę Fortnite. Potem powrót do jego “normy”.

Czy Ninja wróci jeszcze do swojej świetności? Ciężko na ten moment jest odpowiedzieć na to pytanie, jeśli ten twierdzi, że robi to dla samej przyjemności, to wątpliwe, że znów zawojuje na pierwszych miejscach popularności – no chyba, że postanowi na stałe wrócić do Fortnite.