w

Blizzard zbanował gracza na 100 lat za przeszkadzanie w proteście “Black Lives Matter”

Blizzard od kilku dni jest bardzo mocno krytykowany za podwójne standardy. Teraz jednak zrobiło się jeszcze zabawniej.


Trudno zrozumieć wartości, jakimi kieruje się obecnie Blizzard, natomiast gracze nie mają wątpliwości, że nie chodzi tutaj o promowanie równości i dialogu, a o robienie dokładnie tego, co wypada i co akurat jest po drodze deweloperom. Wskazuje na to między innymi Rod Breslau, który znany jest w środowisku z bardzo szczerych opinii.

O co chodzi? Blizzard jednocześnie blokował informacje o protestach w Hong Kongu, a teraz sam promuje akcję “Black lives matter”, między innymi popierając różne wydarzenia organizowane w jego grach, związane właśnie z obecnymi protestami.

Gracze nawet przerabiali oficjalny komunikat Blizzarda na taki, który według nich jest bardziej odpowiedni.

Z tego gracze się jednak tylko śmiali. Dzisiaj nad Blizzardem pojawiło się widmo kolejnej wielkiej afery, a wszystko przez ban w World of Warcraft.

Kontrowersyjny ban w WoW’ie

Teraz jeden z graczy pokazuje swojego bana, jakiego otrzymał za przeszkadzanie w protestach, które odbywały się w jednej z gier Blizzarda. Jak czytamy w oryginalnym wątku na 4chanie:

  • „Mówienie o polityce w grze jest niezgodne z zasadami”
  • Gracze rozmawiają o polityce w grze
  • Powiedz im, że jest to niezgodne z zasadami
  • Ban

Czyli ogólny regulamin wspomina, że nie wypada mieszać polityki z grami, ludzie ewidentnie to połączyli, jeden z graczy wspomniał o regulaminie i został zbanowany na 100 lat.

Trudno to zrozumieć, warto jednak podkreślić, że ban nie został jeszcze potwierdzony przez Blizzarda i istnieje szansa, że jest to po prostu fake, warto więc podchodzić do tego tematu z pewnym dystansem.

Patrząc na to, jak szybko ta informacja się rozprzestrzenia, Blizzard zapewne w pewnym momencie ją skomentuje. Pytanie tylko, czy tym komentarzem nie wywoła kolejnych kontrowersji.