w

Vanguard prawie spalił komputer. Program powinien przestać wyłączać automatycznie programy?

Jeden z graczy Valoranta na swoim przykładzie opisuje, dlaczego Vanguard powinien przestać zachowywać się jak oprogramowanie antywirusowe.


Vanguard przeszedł już kilka kluczowych zmian. Riot cały czas pracuje nad jego usprawnieniem, natomiast gracze są przekonani, że dotychczasowe prace nie są wystarczające. Społeczność widzi tak naprawdę jedno rozwiązanie obecnej sytuacji.

Według graczy, Vanguard powinien pytać o zgodę przed wyłączeniem jakiegoś programu. Póki co zachowuje się tak, jak antywirus i gdy tylko mu coś nie pasuje, to automatycznie to wyłącza.

“Nie jak antycheat, a jak antywirus”

Jeden z użytkowników Reddita żalił się, że spędził dobre 3 godziny nad znalezieniem przyczyny braku możliwości wejścia do Windowsa. Jego myszka i klawiatura przestały działać. Tuż przed tym poczuł spalony plastik. Okazało się, że jego karta graficzna osiągnęła ponad 90 stopni po tym, jak Vanguard automatycznie wyłączył oprogramowanie zarządzające chłodzeniem komputera.

Vanguards needs to ask permission to disable a program instead of disabling it silently itself. from VALORANT

Jak czytamy, zdaniem graczy program powinien pytać o zgodę przed wyłączeniem wybranego programu, zamiast robić to po cichu. Efekty w tym wypadku mogły być naprawdę poważne. Nikomu nie trzeba tłumaczyć, czym może się skończyć brak chłodzenia.

Inni wskazują, że Vanguard w tym momencie nie zachowuje się, jak antycheat do gry. Bardziej jest to porównywalne z oprogramowaniem antywirusowym, które też często wyłącza, lub usuwa jakieś pliki bez wiedzy użytkownika.

Pytanie, jak sprawa potoczy się dalej. Na początku chodziło o obawy związane z bezpieczeństwem danych. Teraz robi się jeszcze gorzej, bo Vanguard wpływa na realne działanie komputera i w specyficznych sytuacjach jego decyzje mogą się przełożyć nawet na uszkodzenie sprzętu.