w

Dlaczego Tryb Zaufany w CSGO nie ma prawa chronić skutecznie graczy przed cheaterami?

Specjaliści krytykują nowy tryb zaufany w CS:GO twierdząc, że jest to ruch marketingowy, niemający zbyt wiele wspólnego z faktyczną ochroną graczy.


Według wielu osób tryb zaufany w CS:GO w żaden sposób nie wpłynął na ilość cheaterów. Programiści pracujący nad nielegalnym oprogramowaniem wręcz śmiali się z tego rozwiązania wspominając, że złamanie trybu zaufanego zajęło im kilkanaście minut.

Powód? Tryb nie działa na poziomie jądra tak, jak przykładowo Vanguard w Valorancie. Stąd Valve wycina tylko te najgorsze cheaty, których używają najmłodsze osoby.

To był ruch czysto marketingowy?

theScore esports” przekonuje, że wprowadzenie trybu zaufanego było tylko zagraniem PR’owym, niemającym wiele wspólnego z prawdziwą walką z cheatami. Valve doskonale wie, że powinno swojego antycheata umieścić na poziomie jądra i przejść tę samą drogę, co Riot w Valorancie. Z jakiegoś jednak powoduje kompletnie tego nie zrobiono.

Tu pojawia się pytanie, dlaczego Valve nie chce zająć się tą sprawą na poważnie. Wiadomo, że Riot nie tylko działa ze swoim Vanguardem, ale także prawnikami. Strony proponujące nielegalne oprogramowanie są pozywane na ogromne kwoty. To własnie w ten sposób wytępiono cheaterów w League of Legends z regionów NA i EU. Podobnie mogłoby zrobić Valve.

Zamiast tego CS:GO w tym momencie jest podawane jako najlepsza gra do nauki tworzenia cheatów. Gdy ktoś chce wejść w ten świat nieco mocniej i stworzyć swoje własne oprogramowanie, to słyszy, że najlepiej uczyć się tego właśnie na produkcji Valve.

Czy to się zmieni? Tryb zaufany może w przyszłości działać, ale tylko w sytuacji, gdy będzie uruchamiany na głębszym poziomie komputera. Oczywiście to zrodzi wiele wątpliwości, natomiast wydaje się, że w tym momencie nie ma lepszego rozwiązania.