w ,

Drama z DDOSami wraca do LoLa. Dlaczego Fnatic musi się tłumaczyć z oskarżeń?

Fnatic dzisiaj zaskoczył swoich fanów informacją na oficjalnym Twitterze, natomiast stosunkowo niewiele osób wie, o co w ogóle chodzi.


Fnatic udostępnił na swoim oficjalnym profilu Twitter informację, że podejmuje akcje wobec pracownika oskarżanego o koszmarne rzeczy.

Wiele osób zdziwiło się, skąd w ogóle taka informacja i o co w niej chodzi.

O co tutaj chodzi?

Wczoraj na Twitterze jeden ze streamerów, mających na Twitch blisko 100 tysięcy obserwujących udostępnił grafikę, na której widać, że jeden z graczy o nicku “Veigar V2” DDOSuje przeciwników.

Szybko okazało się, że ta osoba jest oskarżana nie tylko o DDOSy, ale także o szereg innych rzeczy, jak chociażby niesamowitą toksyczność, a nawet molestowanie. Dowody zaczęły krążyć na całym Reddicie, który jak zawsze w takich sytuacjach reaguje… Usunięciem wszystkich wpisów.

Dyskusja jednak wrzała i na Twitterze wychodziło coraz więcej screenów. Szybko okazało się, że ta sama osoba obecnie pracuje w Fnatic i tutaj się naprawdę zaczęło.

Profil drużyny został zalany informacjami o tym, że obecny pracownik związany z drużyną LoLa miał dopuszczać się w przeszłości karygodnych czynów i zachowywać bardzo niestosownie. Stąd na profilu drużyny wpis z wyjaśnieniem, że podjęto już w tej sprawie kroki, a sam pracownik nie był w tym okresie związany w żaden sposób z Fnatic.

Fnatic severed links with VeigarV2 regarding the accusations that recently came up related to creepy messages sent by him from leagueoflegends

“Veigar v2” poruszył temat wyjaśniając, że w latach 2017 – 2018 miał 16-17 lat i zadawał się z nieodpowiednimi osobami, robił obrzydliwe rzeczy, które były zdecydowanie nie na miejscu. W 2018 roku jednak zrozumiał, że musi z tym skończyć. Ustosunkował się również do zarzutów w sprawie serwera Discord, który miał wrzucać zdjęcia dzieci. Jak czytamy, to nieprawda i on sam nigdy nie brał w tym udziału.

Nie wiadomo, jak ta sprawa potoczy się dalej. Można się jednak domyślać, że oskarżony będzie musiał się pożegnać z obecną pracą.