Dostawca jedzenia Glovo w Poznaniu poszedł na całość

Na plecach kilka toreb Glovo i jazda. Dostawca najwyraźniej mocno sobie wziął do serca maksymalizowanie zarobków. Takich scen można by było się...
Zainteresowanie wynika głównie z ciekawości obserwatorów branży. Według świadków wszystko przebiegło w spokojnej atmosferze. „To było raczej rutynowe wydarzenie” – przyznał jeden z uczestników. Mimo to pojawiają się różne interpretacje. Relacje z wydarzenia zaczęły krążyć w mediach społecznościowych już kilka godzin później. „Czas pokaże, czy ktoś jeszcze będzie do tego wracał.”








