w

Riot odpowiada, czy Silco z Arcane trafi do zwykłego LoLa. Sprawa nie jest prosta, ale nie niemożliwa

Jeden z deweloperów wypowiedział się na temat tego, czy Silco będzie grywalną postacią w LoLu.


Serial animowany z League of Legends – Arcane – okazał się ogromnym sukcesem. Już po pierwszym akcie, który obejmował 3 odcinki i opowiadał o dzieciństwie Vi i Jinx, wiele osób stwierdziło, że niektórzy bohaterowie produkcji powinni pojawić się na Summoner’s Rift (Te postacie z Arcane mogłyby pojawić się na Summoner’s Rift. Pasują wręcz idealnie).

Z czasem ciekawych charakterów przybywało, a fani wierzyli, że kolejna postać, która trafi do League, faktycznie będzie związana z Arcane. Co prawda jeden z Rioterow potwierdził, że najnowszy strzelec nie ma nic wspólnego z serialem, ale zespół tworzący bohaterów jest podekscytowany na myśl o postaci, która pochodziłaby z Arcane (Riot odpowiada, czy następny bohater, jaki pojawi się w LoLu, będzie jedną z postaci Arcane).

Tu pojawia się pytanie – czy Silco może trafić na Summoners’ Rift? W tym temacie wypowiedział się jeden z Rioterow.

Silco jako grywalna postać w Lolu

Wczoraj pojawił się artykuł o tym, że Silco, jeden z głównych bohaterów Arcane, pojawi się w TFT. Jest to pierwszy taki przypadek od premiery gry, w którym ktoś spoza Lola trafia do puli championów tego wyjątkowego trybu.

Gracze szybko podłapali temat i zaczęli zastanawiać się, czy w takim razie jest szansa, że ten charyzmatyczny i ciekawy bohater pojawi się również na Summoner’s Rift. Na ten temat wypowiedział się jeden z Rioterów – Reav3 – główny producent ds. bohaterów. Napisał on między innymi:

Aktualnie nie mamy planów na wprowadzenie Silco do League of Legends. Jego sylwetka nie jest wystarczająco unikatowa, aby zapewnić oczekiwaną przez nas przejrzystość w rozgrywce moba, jaką jest LoL (uważamy, że powinieneś być w stanie szybko rozpoznać, kim jest bohater, niezależnie od używanego przez niego skina, widząc jego sylwetkę).

Silco ma problemy, które trudno będzie przeskoczyć. Nie był on projektowany jako postać, która trafi potem do LoLa, więc brakuje mu konkretnych cech. Co jednak ważne, wcale nie jest to niemożliwe, choć ton pierwszej części wypowiedzi może na to wskazywać.

Nie ma on również bezpośredniego źródła swojej mocy, które dobrze przełożyłoby się na zestaw umiejętności. Moglibyśmy próbować rozwiązać oba te problemy, ale sprawiłoby to, że stałby się inną postacią niż ta, którą fani zdążyli już pokochać. Jak powiedziałem, oba te problemy mogą zostać rozwiązane, jednak na ten moment nie mamy na celowniku wprowadzania championa do LoLa.

Z jednej strony Riot mówi o tym, że nie ma planów, ale zostawia sobie furtkę do tego, by móc w przyszłości wrócić do tego konceptu. Wydaje się, że w tym momencie deweloperzy walczą sami ze sobą.

Po jednej stronie stoją ograniczenia w postaci niedostosowanej postaci, potrzeby tworzenia jej od podstaw. Z drugiej popularność Arcane pokazuje, że potencjał jest ogromny.

Jak mówi Riot Meddler nawet jeśli niektóre koncepty są naprawdę dobrze wykonane, nie są w porządku, ze względu niektóre doświadczenia.

To niektóre z kluczowych zasad, którymi będziemy się kierować, oceniając dowolną postać jako potencjalną adopcję z innego produktu Riot. Niektóre koncepcje, nawet jeśli są naprawdę dobrze wykonane, po prostu nie są odpowiednie dla niektórych doświadczeń.

Oczywiście poza tym, że bohater nie posiadał w serialu żadnych szczególnych mocy czy umiejętności, to dodatkowo fabularnie jest osobą, która ginie. Ten argument można jednak obalić tym, że Vander również “umarł” na ekranie, a mimo to mógł powrócić z czasem jako Warwick. Wśród championow z Lola znaleźć można co najmniej kilku bohaterów, którzy fabularnie zginęli, a mimo to można nimi zagrać, np. Kalista czy Pyke.