w

Jankos opuszcza EU i leci do Korei, czyli jego podryw koreańskiej streamerki na jacht

Jankos jasno ogłosił, że przenosi się do Korei. O co w tym chodzi?


Po ostatniej transmisji na żywo leśnika drużyny G2 Esports społeczność Reddita ogarnęło poruszenie. Okazało się, że Marcin “Jankos” Jankowski ma “poważne” plany przeniesienia się do Korei i to w trybie natychmiastowym.

O co tak naprawdę chodzi? Jeżeli nie wiadomo, o co chodzi, to w przypadku Jankosa chodzi o kobiety. Klipy z “rozmów” z koreańską streamerką szybko stały się viralem i nie trudno domyślić się dlaczego.

Jankos w Korei

Kilka godzin temu na największym forum społecznościowym poświęconym League of Legends pojawił się klip dotyczący polskiego zawodnika G2 Esports – Marcina “Jankosa” Jankowskiego. Temat nosi tytuł “Jankos chce wyjechać z EU do Korei”.

Po samym tytule można by było wywnioskować, że gracz dostał propozycję i opuszcza swoją drużynę. Tak jednak nie jest, a chodzi o coś zupełnie innego i jak już możemy się domyśleć, jest to “sprawa sercowa”. Dowiedział się on, że lubi go streamerka właśnie z tamtego kraju. Wszystko zaczęło się od tego:

“Chłopaki, pakujemy się, lecimy do Korei w tym momencie, 14 dni kwarantanny to nic, czas lecieć, walić LoLa, on nas nie obchodzi. Obchodzi nas… Widzieliście co, rezerwuję bilety po tej grze.”

To rozpoczęło dziwną, ale zabawną relację na poziomie Jankosa i streamerki. Ten komunikował się z Koreanką, choć ewidentnie problemem była bariera językowa. Widzowie też nie pomagali, pisząc na czacie, że Jankos się zawstydził, albo pyta, ile lat ma dziewczyna.

Był tez wątek “uśmiechu”.

“Ta część jest najlepsza, gdy się uśmiecha”

Stanęło na tym, że Jankos musiał iść, bo jego jacht był już gotowy. Potem zmienił na najnowsze BMW, by w końcu napisać, że wyskoczyło mu okienko z meczem w SoloQ.

Oczywiście Marcin nie planuje żadnej wyprowadzki z Berlina, przynajmniej nie na ten moment. Love story profesjonalisty z koreańską streamerką raczej na tym się zakończy i nie ma co liczyć na jej ciąg dalszy, chyba że na dalsze żarty na ten temat.