w ,

Jankos po tej wpadce wyłączył streama. Był przekonany, że nagrywa filmik, a przypadkowo włączył streama

Jankos wczoraj uruchomił dość dziwną, 3-minutową transmisję na Twitchu. Od początku coś tu się nie zgadzało.


Wpadki Jankosa standardowo są najpopularniejszymi polskimi klipami, jeżeli chodzi o League of Legends, a często i wszystkie klipy ze wszystkich polskich kanałów. Tym razem streamer chciał nagrywać kolejny film na Youtube, ale przypadkowo uruchomił transmisję na Twitchu.

To mogłoby być naprawdę zabawne, gdyby nie subskrypcja, jaka przyszła Jankosowi po 3 minutach “nagrywania”. Polak zorientował się, że nie nagrywa filmu, a normalnie streamuje na Twitchu.

Wpadka Jankosa z nagrywaniem filmu

Widzowie sami na początku nie zorientowali się w tym, co się dzieje. Po dwóch minutach na czacie zaczęły się jednak pojawiać pytania, o co tutaj chodzi. W pewnym momencie ktoś dał subskrypcję, a zaskoczony Jankos powiedział (miało się znaleźć na filmie):

“Ktoś mnie zasubskrybował, ale jestem offline. WTF? Czekaj, co? Nie jestem offline, nagrywam. O mój Boże, miałem nagrywać, a streamuje, dlaczego streamuję?!”

Jankos po chwili zmieszania i śmiania się samemu z siebie wyłączył streama.

Moment subskrypcji: 0:42

Oczywiście, że Jankosowi to nie zaszkodzi. Zresztą, jak jego inne większe i mniejsze wpadki. Świetnym przykładem jest tutaj chociażby reakcja Polaka po tym jak uświadomił sobie, że jedyne mecze, jakie ostatnio przegrał Caps, były, kiedy znajdował się w jego drużynie.

Wiecie co, muszę coś sprawdzić. Muszę sprawdzić Capsa, ponieważ kiedy przegrałem pomyślałem “dzisiaj przegrałem przynajmniej dwie gry z Capsem i zastanawiam się, czy on po prostu dostaje jungle diff w tych grach czy też przegrywa inne”

Jak się okazało, faktycznie Caps wygrywa praktycznie wszystko, ale przegrał, kiedy jego leśnikiem był Jankos. Wywołało to ogromną uciechę streamera oraz fanów na czacie, którzy śmiali się, że Rasmus Borregaard Winther musi narzekać na słabego leśnika i różnicę na tej pozycji.