w

Natsu straciła, czy zyskała na wycieku filmów z kamerek? Po ponad tygodniu wszystko jest już jasne

Fot. https://www.wykop.pl/wpis/57509983/aktualizacja-zdjecia-od-teraz-prosze-tego-uzywac-n/

Wyciek filmów z kamerek Natsu był bardzo głośnym tematem. Niektórzy zwiastowali koniec kariery youtuberki i zamknięcie projektu Team X. Jak to się skończyło?


Wyciek zdjęć i filmów Natsu z kamerek dla dorosłych miał miejsce już 10 dni temu. W sieci pojawiało się mnóstwo głosów, że jest to koniec kariery youtuberki, że jest skończona, a jej wszelkie działania promocyjne zostaną wstrzymane.

Natsu nagrała wyjaśnienia, potwierdziła, że faktycznie to ona znajduje się na nagraniach, pojawiła się też na konferencjach Fame MMA i… To w zasadzie tyle. 10 dni później mało kto w ogóle pamięta o sprawie.

Natsu zyskała, czy straciła?

Po tych kilku dniach wiadomo, że nie tylko Natsu była na tych kamerkach. Internet namierzył kilka innych dziewczyn, które streamowały na tle takiej samej ściany, z takimi samymi meblami.

Abstrahując jednak od tego, dzisiaj mało kto pamięta o całej sprawie. Filmy Team X są oglądane tylko chętniej, podobnie, jak samej Natsu.

Statystyki tak samo z Youtube, jak i z Instagrama Natalii pokazują, że absolutnie nie straciła żadnych zasięgów, a tylko je zyskała. W kilka dni doszło jej kilkadziesiąt tysięcy nowych obserwujących.

Wszystko potoczyło się tak pozytywnie, że youtuberka musiała wręcz wyjaśniać, że nie było to planowane – przyrost subskrypcji, ilości obserwujących, masa słów wsparcia. Wszystko to zbiegło się w czasie z premierą kosmetyków Natsu. Uznano więc, że może to jednak nie był przypadek, że filmy pojawiły się dokładnie w tym momencie.

Wygląda jednak na to, że to albo przypadek, albo akcja zaplanowana przeciwko samej youtuberce. Ktoś mógł próbować jej zaszkodzić, natomiast finalnie wyszło z tego tyle, że zdecydowanie nie jest to najgłośniejszą aferą roku, jak to próbowali przedstawiać ludzie.

Sprawa nadal jest ponoć wyjaśniana na policji, natomiast nie ma na ten temat praktycznie żadnych nowych informacji. Trudno powiedzieć, czy finalnie ktoś zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za ten oryginalny “wyciek”.