w

Gracze LoLa mają dość niektórych bohaterów na ARAMie. Jakie postacie najbardziej wkurzają społeczność?

Ci championi i ich buildy naprawdę wkurzają graczy ARAMów. Niektórzy mają już tego dość.


Tryb ARAM w League of Legends to aktualnie jedyna forma rozgrywki, która na stałe występuje w kliencie oraz nie obejmuje mapy Summoner’s Rift. Dawniej obok ARAMów pojawiała się jeszcze mapa Twisted Treeline, a w dalekiej przeszłości również tryb Dominion.

Obecnie wielu graczy twierdzi, że ARAMy to najlepsza forma odstresowania się od rankedów czy nawet normali, które bywają momentami mocno toksyczne.

Rozgrywka na Howling Abyss jest prostsza (w grze jest tylko jedna linia), szybsza i w teorii dużo luźniejsza, choć na pewno znajdą się osoby, które traktują ARAMy bardzo poważnie i chcą wygrywać jak najwięcej gier czy nabijać związanych z nimi wyzwań.

Inna mapa to też inne podejście do rozgrywki, a co za tym idzie – różne sposoby budowania bohaterów. Z racji tego, że drużyny są losowe, czasem zdarza się tak, że dana postać musi iść w inny build, by zrównoważyć ilość teamowych obrażeń od AP lub AD. To również na ARAMie często spotyka się tanków, którzy zamiast iść pod przedmioty defensywne, wolą zbudować się pod obrażenia (znany wszystkim AP Malphite).

Takie podejście irytuje niektórych fanów LoLa na tyle, że ci wręcz błagają Riot o wprowadzenie banów na ARAMie. Którzy bohaterowie są najbardziej denerwujący?

Irytujące buildy na ARAMie

Jeden z graczy mocno zirytował się faktem, że jednego dnia trafił aż 3 razy na Ashe w przeciwnej drużynie. Bohaterka ta jest na Howling Abyss wyjątkowo denerwująca, ponieważ buduje się ją pod niskie cooldowny, a więc praktycznie nieskończone obijanie z W czy superumiejętności.

Modlę się o bany na ARAMach. Tak, wiem, że to ARAM i można trafić losowego bohatera, ale jak gram przeciwko Ashe (3 gry z rzędu dziś rano) to czuję, że każdy mecz jest nudny jak cho*era, tym bardziej, jak gram czymś melee, co dodatkowo nie ma mocnego engage’u.

Niektóre postacie, takie jak Ashe, są niemożliwe do zbalansowania z powodu jakiegoś OP buildu, który postał tylko pod ARAMy (Ashe pod Imperial Mandate, Muramanę i Axiom Arc, Sivir pod lethality, AP Kog’Maw). 

Gracz stwierdził, że niektórzy są wręcz zmuszani do budowania OP buildu (np. na Ashe, Sivir), ponieważ wszystko inne uznawane jest za trollowanie.

Inny z fanów ARAMów napisał:

Ashe jest naprawdę irytująca, ale według mnie AP Kai’Sa pod W jest jeszcze gorsza. 

Co prawda od nerfów Kai’Sy minęło już trochę czasu i jej W – Szperacz Pustki – nie jest już aż tak denerwujący, ale wciąż wielu graczy wymienia tę bohaterkę wśród znienawidzonych przeciwników na Howling Abyss.

Niektórzy komentujący zauważyli, że podejście do ARAMów mocno zmieniło się w ostatnim czasie i coraz więcej osób zapomina, że tryb dla wielu ma być odskocznią i dobrą zabawą.

Mam wrażenie, że ARAM był kiedyś mniej frustrujący, a gracze się tak nie “pocili” podczas rozgrywki. Teraz w prawie każdej grze jest ktoś z ogromnym zasięgiem/pokem czy denerwującymi CC-kami. Bardzo mnie to irytuje, szczególnie, gdy chcę pograć z przyjaciółmi o różnych poziomach umiejętności i zwyczajnie pobawić się losowymi championami.

Wybieranie melee bohaterów jest tragicznym doświadczeniem, gdy stajesz naprzeciwko Ashe pod Imperial Mandate, Seraphine czy inną postać, która obija cię z kilometra.