w

Miała wyjść obrona, a wyszła kradzież Barona. Takiej akcji w LoLu się nikt nie spodziewał

Riot Games

Tak się kończy pogoń za likwidacjami – Nami jej przypadkowa kradzież Barona.


Baron Nashor jest jednym z najważniejszych buffów w League of Legends. Z tego powodu warto go brać z udziałem całej drużyny lub przynajmniej bez wkładu tej przeciwnej. Przy nim powinien też znajdować się jeden bohater mogący mu zadać ekspresowo obrażenia kończące.

W innym przypadku może dojść do rzadko spotykanej sytuacji, w której minimalne obrażenia są w stanie zakończyć jego istnienie, ale na niekorzyść podejmujących się walki z bestią. Tak stało się w tym przypadku.

Nami kradnie Barona

Taktyka zgarniania buffów w LoLu nie jest jakaś skomplikowana i trzeba spełniać tylko kilka warunków, aby przeszło to bez problemów. Najważniejszą z nich jest stworzenie przewagi, aby przeciwnicy nie mieli szans na wybicie osłabionych bohaterów i przejęcie korzyści z gigantycznego wąsatego robala.

Jeżeli tylko część wrogów żyje, to warto dalej mieć się na baczności. Może dojść do sytuacji, w której zdesperowany dżungler lub inny wróg postanowi podjąć się kradzieży, nawet jeżeli będzie to misja tylko w jedną stronę. Świetnym rozwiązaniem jest zabezpieczenie tylnej ściany, ale najlepiej, żeby nie był to leśnik. W innym przypadku może dojść do takiej sytuacji, jak miała miejsce w ciekawym klipie na Reddicie.

W pogoni za likwidacjami Master Yi postanowił zostawić swoją drużynę samą z Baronem. Doskonale widać, że nie mają oni w zanadrzu zbyt wielu umiejętności zadających potężne obrażenia i raczej wszyscy skubią odpornego buffa.

Tymczasem przy redzie leśnik męczył syrenkę, która w akcie desperackiej obrony postanowiła zużyć superumiejętność. Trafiło się tak, że chociaż swojego życia nie uratowała, to zgarnęła Barona. Patrząc na wypracowaną przewagę, raczej nic to nie zmieniło, ale ten szkolny błąd mógł przegrać im grę.

DołączObserwuj
Więcej z League of Legends