w

Nowy bohater w LoLu będzie kopią z Mobile Legends, by dać Chińczykom pstryczek w nos?

Wczoraj informowaliśmy o przecieku kwestii głosowych, które prawdopodobnie należą do jednej z nadchodzących postaci. Okazuje się, że może w tym wszystkim kryć się mały, ale bardzo ciekawy szczegół.


Mobile Legends: Bang Bang to mobilna produkcja, która od dłuższego czasu kopiowała League of Legends do tego stopnia, że finalnie sprawa “pożyczania” postaci i ich umiejętności trafiła do sądu.

Przypomnijmy szybki opis z jednego z naszych starszych artykułów:

Tytuł czerpie całymi garściami z League of Legends. Nie chodzi tutaj o dosłowne kopie 1:1 (na które skusili się inni producenci w przeszłości), ale mocną inspirację bohaterami, skórkami czy ich umiejętnościami. Przy oglądaniu reklamy Mobile Legends: Bang Bang w głowie pojawia się myśl: “już to gdzieś widziałem”.

Nowa postać w LoLu będzie na złość Mobile Legends?

Wczoraj wiele mówiło się o tym, że następną bohaterką w LoLu będzie Lilia. Nie znamy jeszcze wyglądu postaci, natomiast w społeczności powstała ciekawa teoria o tym, że ma to być postać zbliżona do tego, co jest w Mobile Legends. Skąd taki wniosek? W tej produkcji znajduje się bowiem bohaterka o podobnym imieniu Lylia.

Według społeczności, Riot może chcieć zagrać na nosie Mobile Legends i teraz wziąć coś od nich, skoro dalej chińska produkcja kopiuje pomysły i podbiera graczy.

Czy tak się stanie? Tego nie wiadomo. Pytanie, czy Riot w ogóle chce bawić się w takie gierki i próbować irytować Chińczyków. Na pewno byłby to ciekawy ruch, którego praktycznie nikt się nie spodziewa. Może to jednak nieść niekoniecznie dobre konsekwencje w postaci jeszcze większego rozgłosu dla Mobile Legends.

ZOBACZ – Riot Games robi sobie jaja z Blizzarda i nawiązuje do klapy sprzed roku

Dla Riotu byłoby to ryzykowne, bowiem stoją właśnie przed premierą Wild Rift, czyli bezpośredniego konkurenta Mobile Legends. Mogłoby się to w jakiś sposób negatywnie odbić na renomie Rito. Z drugiej strony, studio już kilkukrotnie podejmowało dość ryzykowne kroki, śmiejąc się przykładowo z Blizzarda i jego słynnego już pytania o telefony