w

Oto niepisana zasada URFa w League of Legends. Do teraz niektórzy jej nie rozumieją

Społeczność dyskutowała o tym, dlaczego istnieje pewna tradycja na URFie. Jedni ją uwielbiają, inni nie rozumieją, co w tym fajnego.


URF, jeden z najpopularniejszych trybów w LoLu, powrócił do gry. Fani znów mogą bawić się w szalone akcje, na co pozwala znacząco skrócony czas odnowienia umiejętności.

Jako, że URF jest trybem kultowym, kojarzonym przez praktycznie każdego gracza, wytworzyły się tam pewne zasady i tradycje, które są praktykowane, choć nie zawsze rozumiane przez społeczność.

Jeden z fanów LoLa postanowił zapytać innych, skąd wzięło się dziwne przyzwyczajenie związane z górną aleją.

Tradycja na URFie w League of Legends

Jeden z graczy poruszył na Reddicie temat „niepisanej tradycji trybu URF”. Użytkownik o pseudonimie SpicyChickenRolll napisał:

Czy możemy porozmawiać o niepisanej zasadzie, którą ma URF? Odkąd gram, zawsze jest to 5 na 5 na pierwszym levelu na górnej alei. Jaka jest historia takiego zachowania i dlaczego wszyscy tak robią? Myślę, że toi zabawne, że jest coś, o czym każdy wie, a jak ktoś się nie stosuje, to dostaje pinga, dlaczego idzie na mida lub bota. 

Wielu komentujących uznało, że nie ma pojęcia, skąd wzięła się wspomniana tradycja. Po prostu biorą w niej udział, bo każdy tak robi.

Jeden z graczy, który jest weteranem League of Legends, nakreślił historię niepisanej zasady URFa, która – jak wynika z jego komentarza – wywodzi się z faktu, że dawniej na trybie nie było możliwości wystrzelenia się na linie, a podstawowym spellem, którego używano, był teleport. Za jego pomocą (i dzięki temu, że miał naprawdę krótki czas odnowienia) cała drużyna tworzyła zasadzkę w zaroślach, by złapać zabłąkanego przeciwnika, który niczego się nie spodziewał.

Dlaczego górna aleja? Gracz wyjaśnił, że była ona dogodnym miejscem, nie tylko przez dobre ustawienie zarośli, ale także fakt, że toplanerzy często zostawali na linii przed pojawianiem się minionów i szli AFK.

Ale dlaczego top? O rany, gracze na górnej alei klasycznie ustawiali drogę na linię, po czym szli AFK, dłubali w nosie, albo alt tabowali grę. 

Taki bohater był łatwym celem i sposobem na zdobycie pierwszej krwi. Następnie gracze wracali do bazy i znów teleportowali się, tym razem na domyślą linię.

Ciekawostką jest to, że nie na każdym serwerze to właśnie górna aleja jest miejsce pierwszego team fightu. Jeden z graczy napisał:

 To dziwne, ale zabawne, bo na serwerze koreańskim 5 na 5 na pierwszym poziomie odbywa się na środkowej linii, a nie na topie. 

DołączObserwuj
Więcej z League of Legends