w

Rosja dostała zupełnie inną historią K’Sante z LoLa. Riot bał się przedstawić tam wątek LGBT+

Kontrowersji wokół najnowszego bohatera LoLa ciąg dalszy. Tym razem chodzi o cenzurę treści związanych z ukochanym championa.


Na chwilę obecną gracze League of Legends znają nie tylko wygląd nadchodzącej postaci, ale również jej ogólne lore oraz zarys umiejętności. K’Sante, bo tak nazywa się najnowszy bohater z gry, od samego początku wzbudza spore kontrowersje. Nie chodzi tutaj o kolor skóry, wygląd czy charakter championa, ale o fakt, że należy do mniejszości seksualnej. Zrobiło się o tym naprawdę głośno po tym, jak orientację postaci ujawnił jej aktor głosowy (zobacz: Aktor głosowy K’Sante z LoLa: “cieszę się, że mogłem użyczyć głosu pierwszej czarnej postaci LGBTQ”).

Niedługo potem twórcy opublikowali krótką animację, podczas której lektor opowiada o historii K’Sante. O tym, że musiał stoczyć walkę ze swoimi demonami i pokonać dumę, która wpłynęła na jego relację z ukochanym łucznikiem.

Okazuje się, że historia o dwóch zakochanych mężczyznach nie przeszła w niektórych krajach i musiała zostać ocenzurowana. Stało się tam m.in. w Rosji.

Cenzura historii K’Sante

O tym, że niektóre wątki z League of Legends są cenzurowane w pewnych miejscach na świecie, wiadomo nie od dziś. Świetnym przykładem może być opowiadanie o miłości Diany i Leony, w którym była scena z pocałunkiem bohaterek. Fragment ten został wycięty w chińskiej wersji – Chiny ocenzurowały całe oficjalne opowiadanie o romantycznym związku Diany i Leony z LoLa.

Tym razem cenzura dotknęła najnowszego championa z Ligi – K’Sante. Ściślej mówiąc ocenzurowany został nie on sam, a jego ukochany łucznik. W rosyjskiej wersji tej historii, partner bohatera określany jest mianem „przyjaciela”.

Niektórych graczy mocno to zszokowało, ale są i tacy, którzy już się do tego przyzwyczaili. Sprawę komentowały osoby, z krajów, w których treści związane z LGBT+ są banowane lub cenzurowane w grach.

Jeden z komentujących na Reddicie napisał:

Jako gej, uważam, że takie rozwiązanie było dobre. Riot nie jest bezduszny czy niemoralny, ponieważ zdecydował się utrzymać dostępność swojego produktu w krajach, które ograniczają lub zakasują treści LGBT+. 

Czy osoby homoseksualne lub transpłciowe zasługują na to, by gra została im po prostu zakazana z powodu zacofania rządu w ich kraju? 

Poza tym Rosjanie, którzy obejrzą filmik, na pewno będą wiedzieć, że K’Sante jest gejem i domyślą się czym jest „przyjacielska więź” z łucznikiem z kontekstu. Zawsze też mogą wejść na Reddita czy Twittera, gdzie ludzie wprost mówią o orientacji bohatera. 

W Turcji Pride Month w LoLu nazywał się „Festiwalem kolorów”. Każdy gracz z tego kraju z pewnością wiedział, że jest to event LGBT. Nie było to ukryte, bo wydarzenie i tak było pełne tęczowych Poro czy emotek z Dianą i Leoną czy Gravesem i Twisted Fate’em. 

Reklama
DołączObserwuj
Więcej z League of Legends