w ,

Znana streamerka obrzucona rasistowskimi wyzwiskami za przerwanie streamu z dropami Rusta

LilyPichu​ została zwyzywana za to, że zrobiła sobie dzień przerwy w streamowaniu.


W internecie zrobiło się głośno po tym, jak jedna ze znanych streamerek doświadczyła rasistowskich wyzwisk ze strony swoich widzów. Poszło o przerwę w streamowaniu Rusta.

Dzięki oglądaniu transmisji na Twitch można było zdobyć dropy.  Oburzeni gracze, którym się to nie udało, uznali, że to wina Lily. Z tego powodu pojawiły się bardzo nieprzyjemne komentarze pod jej adresem.

Rasistowskie komentarze za brak streama

Lily Ki, znana jako LilyPichu, to 29-letnia streamerka, która zdobyła dużą popularności nie tylko dzięki samym streamom z gier, ale także rysunkom czy temu, że jest uzdolniona muzycznie. Wielokrotnie pokazywała swoim widzom, jak gra np. na keyboardzie. Tworzyła również poradniki uczące gry konkretnych piosenek. Lily jest bardzo charakterystyczną osobą, kojarzoną nie tylko ze względu na swój wygląd, ale także przez charakterystyczną barwę głosu. Jest też członkinią OfflineTV, grupy, do której należy Pokimane, Disguised Toast czy Scarra.

Aktualnie dziewczyna posiada prawie 2 miliony obserwujących na Twitchu i milion obserwujących na Instagramie.

Rust to popularna gra survivalowa z widokiem pierwszoosobowym. Aktualnie cieszy się sporym zainteresowaniem na Twitchu, w dużej mierze przez to, że streamują ją znane osoby. W ramach dropów z Rust fani mogą zdobyć różne przedmioty, aby wzmocnić swój ekwipunek, a można je otrzymać, oglądając transmisję ulubionych twórców. Wydawać by się mogło, że jest to sytuacja idealna. Korzystają na tym obie strony, a podczas miło spędzonego czasu można zdobyć dodatkowe itemy.

Niestety okazuje się, że coś, co w domyśle ma być dobre dla graczy, jak i twórców, może być powodem do nieprzyjemnych sytuacji takich jak obraźliwych komentarzy, a nawet wyzwisk i rasizmu.

LilyPichu​ jest jedną ze streamerek, u których można otrzymać dropy ze wspomnianej gry. Dziewczyna postanowiła zrobić sobie jeden dzień przerwy od streamingu, nie wiedząc, że wywoła to tak ogromne poruszenie wśród fanów. Tak naprawdę trudno nazwać te osoby fanami ze względu na to, co pisały pod jej adresem.

Streamerka udostępniła screeny niektórych komentarzy, w których można przeczytać liczne obelgi. Ludzie zaatakowali ją ze względu na jej azjatycką urodę, choć sama Lily jest Amerykanką (ma koreańskie korzenie).

ZOBACZ – “Zeswattowano” dom, w którym mieszkali rodzice streamera Twitch. Widz mówił wprost, że to zrobi

Poza wyzwiskami za wygląd i pochodzenie Lilly przeczytać mogła także teksty o tym, że jest beznadziejną osobą, nie zasługuje na nic, co do tej pory osiągnęła oraz że komentujący chcą “zatańczyć na jej grobie”.

Lilly zaznaczyła również, że widzowie próbowali zadzwonić do jej moderatorów, aby zmusić ją do streamowania.

Niektórzy z was zachowują się jak DZIKUSY. Ktoś wczoraj próbował dodzwonić się do jednego z moich modów na Discordzie, żeby przekazać, by ten zmusił mnie do streamowania.

Obniżyłam już wymagania z 4 do 2 godzin, a są jeszcze 3 dni. Dzieci, dostaniecie darmowe rzeczy.

Rozumiem, że prawdopodobnie streamuję najmniej ze wszystkich, więc obniżyłam wymagania i planowałam transmitować znacznie więcej w ciągu najbliższych kilku dni.

ZOBACZ – O co chodzi w “dramie” Izaka? Streamer korzystał z VPN, by dostawać łatwiejszych przeciwników w COD Warzone

Lilly poinformowała fanów o tym, jak się teraz czuje. Wbrew pozorom fala hejtu nie wpłynęła na nią tak negatywnie, jak można się spodziewać. Streamerka w pewnym sensie przyzwyczaiła się do dziwnych zachowań, a całe zajście porównała do komedii.

Żeby było jasne, nie jestem zdenerwowana. Niektóre z wiadomości, które otrzymałam, są tak absurdalne, że aż komiczne! (…) Miłej nocy. Obiecuję, że przez następne 3 dni będę streamować więcej!

Sprawa faktycznie wydaje się absurdalna. Mimo że chodzi o darmowe przedmioty, a czas oglądania potrzebny do ich zdobycia został zmniejszony z 4 na 2 godziny, to są osoby, które traktują dropy jak sprawę życia i śmierci. Zachowanie niektórych widzów jest naprawdę karygodne i czasem trudno uwierzyć, że część z tych ludzi nazywała się fanami danej osoby.