w

Riot nie chce wydawać skórek do potworów. Gracze krytykują ten pomysł. Dlaczego?

Społeczność wyjaśniła, dlaczego unikanie skinów do postaci niehumanoidalnych jest kiepskim pomysłem.


Gracze często rozmawiają między sobą i komentują wszelkie decyzje Riotu. Nierzadko się zdarza, że wszelkie opinie na temat zarządzania grą przez twórców są bardzo negatywne.

Tym razem nie było inaczej. Niezadowoleni fani nieludzkich bohaterów postanowili poruszyć temat skórek i tego, dlaczego unikanie skinów dla niektórych championów jest kiepskim posunięciem ze stronu deweloperów.

Brak skinów dla potworów

Rioterzy kilkukrotnie wypowiedzieli się w ostatnim czasie o wydawanych elementach kosmetycznych. Zaczęło się od tego, że twórcy sprawdzali, jaki próg cenowy skórek sprzedaje się najlepiej. Po zebraniu informacji stwierdzili, że tanie skiny, które niewiele zmieniają w grze, nie są zbyt chętnie kupowane. Taki wniosek nie zaskoczył zbyt mocno, ponieważ większość graczy ma świadomość, że stare dodatki w grze zazwyczaj odstają jakością wykonania i gdy ktoś decyduje się wydać realne pieniądze, to woli otrzymać produkt, który faktycznie zmodyfikuje bohatera.

Po ostatnio wydawanych skinach widać także, że Riot naprawdę stara się rozbudowywać swoje skórki. Te zmieniają coraz więcej, mają różnorodne efekty kolorystyczne, ciekawe recalle czy tematyczną muzykę. Niestety wszystko to dotyczy championów, którzy są ludźmi.

ZOBACZ – Jak to możliwe, że w LoLu można obecnie uzyskać blisko 90% CDR na ulcie?

Riot również wypowiedział się i na ten temat, mówiąc, że skiny do potworów sprzedają się dużo gorzej, przez co rzadziej są wydawane. Twórcy stwierdzili nawet, że projektowanie potwornych bohaterów nie jest opłacalne, ponieważ ich gracze to zdecydowana nisza. W artykule Riot ujawnia powód, dlaczego nie tworzy mrocznych stworów, tylko słodkie, ludzkie postacie, przeczytać można było:

Dalej chcemy wydawać potwory i stwory, ale pojawia się ich mniej, ponieważ są bardzo niszowe.

To, że potworni bohaterowie nie sprzedają się tak dobrze, nie jest żadnym zaskoczeniem. W końcu najpopularniejsze skórki dotyczą ludzi – choćby ostatnio niesamowicie promowana seria K/DA ALL OUT, ale także Star Guardian, True Damage, Battle Academia czy niedawno zapowiedziana Battle Queens.

Na Reddicie pojawiła się spora dyskusja na temat wydawanych skinów i tego, że zachowanie Riotu jest rozczarowujące. Z jednej strony twórcy zamykają się na to, co łatwe i sprawdzone – wydając kolejnego humanoidalnego championa, mają pewność, że ten będzie pasował do przynajmniej paru popularnych serii.

Stworzenie skórki do niego nie będzie zbyt trudne (pomijając kilka przypadków, gdzie bohater zmienia formy itp.). Taka postać łatwo dopasuje się do nowego uniwersum (wystarczy porównać dziewczyny z K/DA do ich podstawowego lore w grze). W opinii fanów jednak takie podejście sprawia, że w League of Legends nie ma powiewu świeżości, a Riot rezygnuje z kreatywnego podejścia, które mogłoby kogoś zaskoczyć.

ZOBACZ – Orianna z Muramaną jest tak OP, że ten przedmiot z LoLa będzie osłabiony w patchu 10.25

Jeden z graczy napisał:

Wprowadzanie zbyt wielu humanoidalnych championów sprawia, że Liga staje się odtwórcza i nieświeża. Uważam, że Riot nie powinien ograniczać się do 1 potwora rocznie. Z niehumanoidalnymi bohaterami można zrobić wiele ciekawego kontentu.

Autor wypowiedzi przytoczył także bohaterów z innych gier jako dowód na to, że potwory mogą być wykonane w niesamowicie interesujący sposób. Tak, by było czuć ich potęgę.

Deathwing jest prawdopodobnie najlepszym wyrazem tego, jaki powinien być smok. Potężny, niepowstrzymany i tak niesamowity. W przeciwieństwie do Shyvany, Aureliona Sola czy smoków z Summoner’s Rift, które są znacznie mniej epickie. W HotS jest również wiele innych niehumanoidalnych przykładów, takich jak Mephisto, Probius, Dehaka itp.

Nie mogło zabraknąć także dyskusji o potworach z Pustki – wiele osób zgadza się, że jest to niesamowicie klimatyczna lokacja, która kojarzy się z kopalnią kreatywnego kontentu. Stwory, które z niej pochodzą, tak naprawdę nie mają ograniczeń. Mogą być przerażające, ogromne, zmodyfikowane na wiele sposobów – Riot mógłby dowolnie łączyć istniejące już gatunki zwierząt lub posiłkować się znanymi motywami z gier czy nawet powieści fantasy. Zdaniem fanów tego typu klimatów, byłoby to niesamowicie kreatywne i ciekawe.

W artykule LoL stał się zbyt cukierkowy i zupełnie nie przypomina tego, czym był na początku? poruszono m.in. temat tego, kiedy wydano ostatnią niehumanoidalną postać z Pustki. Z racji tego, że Rek’Sai pojawiła się w grze 11 grudnia 2014 roku, to już za kilka dni to 6 lat – ponad 2000 dni bez nowego potwora z tak charakterystycznej i klimatycznej lokacji, jaką jest Void.

Co z Yordlami?

Gracze zauważyli także, że Riot od paru lat unika wydawania Yordlów. Co prawda ich sytuacja nie jest tak słaba jak potworów, ale wciąż nie można zapomnieć, że ostatnią postacią z tej rasy był Kled (10 sierpnia 2016). Dla wielu fanów takie podejście twórców jest niezrozumiałe, ponieważ społeczność uważa, że Yordle są nie tylko ciekawym tematem, ale również sporym polem do popisu względem skórek. W końcu wśród małych bohaterów są postacie, które otrzymały skiny z przeróżnych serii – Star Guardian, Dragon Trainer, Cosmic, Omega Squad i nie tylko.