Fame MMA zapowiedziało Taazego. Prime MMA najwyraźniej nic o tym nie wiedziało

Ta sytuacja ma miejsce już po raz kolejny. Fame MMA ogłasza Taazego, którego występ jest mocno uzależniony od tego, czy Prime MMA w ogóle wyrazi zgodę.
Czy Fame MMA jest w pozycji, w której może po prostu zapłacić kary umowne? Trudno stwierdzić. Z wiadomości, jakie opublikował na swoim profilu Tomasz Bezrąk reprezentujący Prime MMA można wywnioskować, że federacja znowu nie otrzymała informacji o walce Taazego.
Oczywiście Fame pewnie dogada się z Prime MMA i walka Taazy vs Alberto się odbędzie, ale w czystej teorii Prime mogłoby tam zrobić Fame spore problemy. W końcu to w dalszym ciągu ich zawodnik.
Prime MMA, a Fame MMA
„I znowu czekam na telefon. Lub może chociaż mail. Lubię ten dreszczyk emocji w oczekiwaniu…..przecież ile razy można chorować” pisze Tomasz Bezrąk w kontekście walki Taazego. Wprawdzie w jego wiadomości nie ma nic o Kamilu, ale każdy tu wie, o co chodzi.
Jasne, że jutro pewnie wszyscy to przeczytają i zobaczycie nagłówki o tym, że walka Taazego jest zagrożona i inne takie bzdury, ale nie ma o tym raczej mowy. To nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz.
Ani Prime MMA, ani Fame MMA nie opłaca się wchodzić na bezpośredni kurs kolizyjny ze sobą. Te federacje czasem się pokłócą, czasem pogodzą, jakoś mimo wszystko znajdują ten wspólny język.