w

Dlaczego najlepszy gracz w historii LoLa dostał bana na 1000 lat? Niesamowita historia

Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=nqecUkSFG60

Niezaprzeczalna legenda League of Legends. Gracz, który pomimo niesamowitych umiejętności nie mógł spróbować swoich sił w e-sporcie.


Historie graczy LoLa mogą być naprawdę niesamowite. Szczególnie jeśli mowa o tych najlepszych, którzy mieli w sobie “to coś”. Niestety nie każda z historii ma szczęśliwe zakończenie.

Najlepszy gracz League of Legends, który nigdy nie zagrał w profesjonalnym turnieju.

Faker od dawna uważany jest za najlepszego gracza League of Legends, choć jest pewna grupa ludzi, którzy się z tym nie zgodzą. Nie chodzi o podważanie autorytetu e-sportowca z SKT T1 ani odbieranie mu zasług. Wiele osób za najlepszego uważa gracza, który nie zagrał nigdy na żadnym profesjonalnym poziomie, a ograniczał się tylko do solo kolejki. Gracz ten, choć nigdy nie zagrał w żadnym turnieju, nie wystąpił w profesjonalnej lidze, a już tym bardziej nie brał udziału w Mistrzostwach Świata, postrzegany jest jako numer 1. Mowa o Apdo/Dopa.

Z pewnością Apdo nie jest zwykłym graczem. Trzeba uświadomić sobie, że swój sukces zawdzięcza graniu we własnym domu. Jego historia nie jest prosta i zdecydowanie warta uwagi.

Rank 1 Korea
Rank 1 Chiny
45 wygranych gier z rzędu

Na początku warto zaznaczyć, że błędem jest myślenie, że Apdo nie chciał grać profesjonalnie ze swojego lenistwa, niechęci do e-sportowców lub przekonania, że nie ma drużyny, która chciałaby podpisać z nim kontrakt. Aby lepiej zrozumieć, czemu nie stał się profesjonalistą, należy cofnąć się kilka lat wstecz, kiedy to pierwszy raz pojawił się w koreańskim Challengerze w okolicach 2012/2013.

Prawdziwe imię i nazwisko Apdo to Jeong Sang-gil.

ZOBACZ – 25 OP itemów, które pojawiły się w League of Legends i zostały usunięte

W czasach około 2012 roku pro gracze nie byli najlepiej wynagradzani. Należy pamiętać, że Liga dalej była dość świeżą grą dla Koreańczyków (z resztą – również na całym świecie), co oznacza, że prosi byli wynagradzani w najlepszym wypadku minimalną stawką (lub czasami nieznacznie wyższą).

Koreańskie serwery zostały uruchomione nieco później, przez co profesjonalna scena była nieco w tyle względem europejskiej. Dodatkowo małe zarobki z e-sportu odtrącały niektórych graczy.

W tamtym czasie ten wybór po prostu nie miał sensu dla Apdo. Dalej uczęszczał do collage’u i chciał być pewny, że będzie on w stanie w pełni spłacić czesne pieniędzmi, które zarobił, nie grając profesjonalnie, ale robiąc coś innego – czym było boostowanie.

Dzisiejsze zarobki e-sportowców są nieporównywalne do tych sprzed wielu lat.

Oczywiście można mówić, że Abdo powinien wziąć się za poważną grę i być może dziś byłby “drugim Fakerem” – kilkukrotnym mistrzem świata i kimś, kto zostanie zapamiętany przez społeczność na zawsze.

Jednak o sukcesie e-sportu wiemy dziś, w 2020 roku, gdy Korea Południowa zdominowała rynek profesjonalnych gier. Ich kraj bierze e-sport bardzo poważnie, co dla wielu Europejczyków może być niezrozumiałe (szczególnie dla tych, którzy inaczej podchodzą do kwestii gier).

ZOBACZ – G2 Esports z zaskakującą przegraną na Shalke 04, które przegrywało wszystko

W tym momencie trzeba zaznaczyć, że nikt tutaj nie popiera boostowania. Takie działania szkodzą grze, a samo boostowanie (bez różnicy czy jest się boostowanym, czy boostującym) są sprzeczne z zasadami gry, dlatego osoby angażujące się w coś takiego powinny być świadome, że mogą stracić swoje konta.

Riot starał się od lat walczyć ze zjawiskiem boostingu, choć dzieje się ono na taką skalę, że wyeliminowanie go jest niemożliwe. Część graczy pogodziła się z faktem boostowania i zaczęli brać to za codzienność.

Apdo był najlepszym boosterem. Potrafił najszybciej wejść do Challengera, mając przy tym najlepszy winrate ze wszystkich oferujących takie usługi. Był niezaprzeczalnie najlepszym graczem solo kolejki w swoim regionie i nikt nie mógł dorównać jego umiejętnościom.

Kilka razy podkreślał, że pieniądze za boostowanie są po prostu za dobre, żeby rzucić to i iść ścieżką gier profesjonalnych.

Był tak dobry, że mimo prowadzenia usług boostingu, dalej był w stanie rywalizować jako numer 1 w koreańskim Challengerze kiedykolwiek tylko chciał. Mógł grać na smurfach, wbijać je na wyższe dywizje, a potem sprzedawać. Gdy w tym czasie komuś udało się zająć pierwsze miejsce, on wracał na swoje główne konto i bez trudu odzyskiwał swoją pozycję w rankingu.

Innym powodem, z którego Apdo nigdy nie wkroczył na scenę profesjonalną był obowiązkowy pobór do wojska w Korei Południowej dla mężczyzn w wieku od 18 do 28 lat. Przewiduje on, że wszyscy mężczyźni dołączą i będą służyć w wojsku przez konkretny okres (który może zostać przełożony). Wikipedia w tym temacie jest nieco niekompletna, ale istnieją wywiady z Abdo, gdzie kilkukrotnie wspomina o wojsku.

W roku 2013 odbył się jego oficjalny pożegnalny stream przed jego odejściem do wojska, ale po trzech dniach wrócił, ponieważ jego służba została przełożona. Myślał, że będzie musiał służyć przy wielu różnych okazjach i nawet gdyby chciał grać profesjonalnie nie miałby takiej możliwości. Ostatecznie z jakichś powodów nigdy do wojska nie poszedł.

Z tego powodu Apdo spróbował rywalizować w drużynie Team Dark złożonej z grupy jego przyjaciół, w której znalazł się kolejny booster poziomu Challengera. Brali oni udział w kilku turniejach online i prawie zakwalifikowali się do OGN Korea. W końcu Apdo miał spełnić swoje powołanie i zacząć grę na profesjonalnym poziomie, ale można domyślić się, że historia nie miała dobrego zakończenia.

ZOBACZ – Nastąpił nagły wzrost winrate Kalisty. Co na to Riot?

Jedna z jego fanek wykupiła u niego usługę boostingu. Była to dziewczyna znana z relacji z innymi profesjonalnymi graczami. Według Apdo oczekiwała ona romantycznego związku, a kiedy została zignorowana, wrzuciła posta na portal INVEN (postrzegany jako koreański odpowiednik Reddita), gdzie post miałby być zobaczony przez tysiące użytkowników.
Poza tym miała ona bezpośrednio skontaktować się z Riotem w Korei i zlecić im przyjrzenie się aktywnościom na jego koncie powiązanym z boostingiem i jego zachowaniu w grze.

Jak się okazuje – było się czemu przyglądać. Poza boostingiem, który oczywiście jest oficjalnie zakazany i karany, Apdo był strasznie toksyczny i często trollował i celowo przegrywał gry tylko dlatego, że po prostu nie lubił niektórych ludzi. To miało dać koreańskiemu oddziałowi Riotu wystarczająco informacji, aby ostatecznie go zbanować tuż przed tym, jak w końcu miał stać się profesjonalnym graczem League of Legends.

Apdo poza osiągnięciami w grze, był znany również z bycia bardzo toksycznym.

Miał on nie móc grać profesjonalnie przez 2 lata, a jego główne konto zostało zbanowane na 1000 lat. Na pierwszy rzut oka zabranie głównego konta nie brzmi jak spory problem, ponieważ zawsze można założyć nowe, ale w Korei rzeczy działają inaczej. Wszyscy koreańscy gracze muszą najpierw połączyć ich Social Security Number (SSN) i ich numeru telefonu, aby móc stworzyć konto w League of Legends. Jest to coś, czego nie da się ominąć, jeśli chcemy grać w LoLa na koreańskich serwerach.

W skrócie oznacza to, że Apdo, technicznie rzecz biorąc, może grać w Korei, ale jest to “nielegalne”. Może robić to tylko za pośrednictwem czyjejś pomocy i nigdy nie może ujawnić swojej tożsamości. Jeśli Riot kiedykolwiek odkryłby, że to on gra na koncie, dostałoby ono natychmiastową blokadę. Z tego powodu Apdo powiedział na nagraniu, że jest w stanie zapłacić sporą sumę w wysokości 100 tysięcy dolarów za unbanowanie go, ale do dnia dzisiejszego dalej jest zbanowany.

Częścią z tego, co sprawia, że jest tak dobrym graczem, jest fakt, że pod ciągłą presją dostania bana wielokrotnie udawało mu się wbić rangę nr 1 w Challengerze. Nie trzeba mówić, dlaczego wbicie topowego rankingu w praktycznie każdym sezonie na koreańskim serwerze jest czymś tak wyjątkowym. Nikt nie jest w stanie tak dominować drabinki rankingowej i nikt nie był w stanie przez tak długo utrzymywać pozycje numeru jeden w solo kolejce.

ZOBACZ – Anty-cheat w LoLu może powodować problemy z innymi aplikacjami działającymi w tle np. Black Desert Online

Ponadto Korea nie jest jedynym serwerem, na którym Jeong Sang-gil wbił rank 1 Challengera. Z graczem wiążą się dwie niesamowite historie, jeśli chodzi o Chiny. Pierwsza z nich związana jest z poniższym zdjęciem:

Apdo (drugi od lewej) po wygraniu chińskiego wyzwania z League of Legends.

Jak widać – Apdo ubrany w garnitur trzyma talerz pełen pieniędzy. Jeong Sang-gil miał wybrać się do Chin, aby brać udział w wyzwaniu związanym z solo kolejką, w którym zwycięzca miał zostać nagrodzony kwotą 500 tysięcy jenów (około 80 tysięcy dolarów). Całe wyzwanie polegało na zdobyciu numeru jeden na chińskich serwerach, a musiało to być dokonane w konkretnym czasie.

Apdo zaczął streamować i po dwóch tygodniach udało mu się dotrzeć do Master tieru. W kolejnych 7 dniach udało mu się osiągnąć numer 1 w Challengerze z ilością około 1300 LP. Ostatecznie zrobił dosłownie to, co przewidywało całe wyzwanie, w zaledwie kilka tygodni.

Ciekawostką jest to, że w Chinach poza zwykłym serwerem istnieje coś o nazwie “Super Chinese Server” – serwer, który istnieje od kilku lat, a żeby się na niego dostać, trzeba znaleźć się w wysokim Diamencie lub wyżej na zwyczajnym serwerze. To wszystko tworzy nieziemską atmosferę i rywalizacja jest tam na najwyższym możliwym poziomie. Gracze są świadomi tego, że grają wyłącznie z ludźmi, którzy byli bądź są w high elo.

Rywalizacja o najwyższe miejsca w chińskiej drabince rankingowej wygląda inaczej niż w Europie.

Można się domyślić, że wygranie choćby jednej gry na takim serwerze to spore wyzwanie i ogromne emocje. Dla Apdo był to po prostu kolejny dzień “w pracy”. Aby znaleźć się na miejscu pierwszym, Koreańczyk musiał wbić około 1500 punktów w Challengerze, gdzie na zwykłych serwerach są to liczby pokroju 1200.

ZOBACZ – Ochrona przez autofillem w LoLu nie działa, gracze są przydzielani do losowej roli

W jednym z najpopularniejszych wywiadów po wbiciu jednej z topek koreańskiego serwera Apdo przyznał wiele ciekawych rzeczy. W 2017 roku serca graczy podbił PUBG – PlayerUnknown’s Battlegrounds – wieloosobowa gra komputerowa z gatunku battle royale. Gra zainteresowała także Jeong Sang-gila, który do tej pory skupiał się głównie na League of Legends. Zaskakujący jest fakt, że Apdo był w stanie utrzymać miejsce numer jeden w Challengerze, grając w Lola codziennie jednocześnie być świetnym graczem w PUBGa. Gracz przyznał, że w pewnym okresie był kompletnie uzależniony od wspomnianego battle royale. Ciągle wspominał o tym, że chciał stawać się lepszym w League of Legends i w ten sposób przyspieszać swoją wspinaczkę, aby ostatecznie móc zagrać w PUBGa wcześniej.

Po wbiciu numeru jeden czuł coś w stylu ulgi, kiedy w końcu mógł odpuścić Ligę i iść grać w swoją nową ulubioną grę.

W pewnym czasie PUBG był ulubioną grą Apdo.

Kiedy patrzymy na graczy światowej klasy, zauważyć można, że każda linia ma swoje charakterystyczne sławy. Dla profesjonalistów przyjęło się, że mogą zostać uważani za “bogów” pośród graczy danej linii, ale nikt nie oczekuje od nich, aby grali na większej ilości ról na tak wysokim poziomie rywalizacji. Faker jest najlepszym graczem na świecie, ale nie krytykując go, można stwierdzić, że na tak wysokim poziomie jest w stanie grać wyłącznie na midzie. W strategii SKT T1 nigdy nie było scenariusza, gdzie Faker miałby zostać losowo rzucony na supporta nawet na jedną grę.

Jeśli mowa o Apdo, gdyby został on profesjonalistą, miałby szanse na podobną sytuację co Faker. Dwóch Koreańczyków odróżnia to, że Apdo był w stanie wbić świetną rangę na każdmy koncie, bez różnicy, jaką rolę był zmuszony zagrać. Nawet Faker nie byłby w stanie zrobić czegoś takiego. Krążą opinie, że Faker oczywiście jest “bogiem” mida, jest najlepszym graczem LoLa, ale poza środkową aleją nie jest w stanie zagrać na aż tak wysokim poziomie. Oczywiście grał w jungli kilka razy, ale to Apdo jest w stanie grać na dosłownie każdej roli z tak samym nieziemskim poziomem. Jego zrozumienie gry jest praktycznie nie do dorównania. Kto poza nim byłby w stanie utrzymać wysokiego Challengera na koreańskim serwerze, grając na jungli, midzie, topie, supporcie i ADC jednocześnie?

Apdo 8 stycznia skończył 27 lat.

ZOBACZ – Bohaterowie League of Legends przeniesieni na realistyczne fanarty

Apdo postrzega samego siebie jako najlepszego gracza na świecie zaraz obok Fakera. Wielokrotnie powtarzał, że Faker jest najlepszy, ponieważ odkrył tak dużo technik na midzie, z których Apdo potem mógł wiele się nauczyć, a następnie je kopiować (na przykład gdzie wardować, jak wardować, jakie przedmioty kupować). Wspomina również, że Faker jest najlepszym graczem, ponieważ jest on jedynym, który jest w stanie rywalizować z nim na linii i ocenia swoje szanse jako 50/50 – tzw. “coinflip”.

Apdo uważa, że jest przekonany o swoich umiejętnościach, ale nie jest w sobie zadufany, ponieważ naprawdę dobry gracz będzie rozumiał, jak dobrym tak naprawdę jest, ponieważ skill jest zawsze czymś względnym.

Jeong Sang-gil uważa ponadto, że urodził się z predyspozycjami do League of Legends. Tutaj trudno to ocenić. Jedni wierzą, że talent jest czymś wrodzonym, inni uważają, że to efekty ciężkiej pracy, sumienności, skupienia i nauki na własnych błędach. Wielu profesjonalnych graczy nie lubi być ocenianych pod względem “talentu”, ponieważ w pewien sposób sprawia to, że ludzie zapominają o setkach godzin ćwiczeń i ciężkiej pracy, jakie musieli włożyć w swój sukces.

Twisted Fate to jedna z ulubionych postaci Abdo.

Apdo zawdzięcza większość swojemu talentowi, ponieważ być może wyjaśnienie jego sukcesu jest zbyt trudne do opisania. W końcu udało mu się być numerem jeden w grze, której społeczność liczy miliony graczy. Ciężko sobie wyobrazić, co może czuć osoba, która stała się najlepsza i w ten sposób zapisała w historii.

Koreańczyk nie zniknie z pamięci graczy, pamięć o jego osiągnięciach będzie żyła tak długo, jak League of Legends, które nie zbliża się do swojego upadku. Niestety społeczność nigdy nie mogła zobaczyć, jak dobry byłby Apdo na scenie profesjonalnej. Możliwe też, że jego najlepsze lata już minęły, bo nie można zapominać, że z roku na rok gracz jest coraz starszy.