w

Riot o najnowszej bohaterce LoLa – jak wyglądał proces tworzenia, wczesne koncepty i więcej

Twórcy postanowili opowiedzieć o swoich pomysłach i procesie projektowania najnowszej postaci, jaką jest Vex.


Jednym z największych wydarzeń 2021 roku jest pojawienie się nowego Yordla na Summoner’s Rift. Od czasu wydania innego championa tej rasy minęło już 5 lat (zobacz: Vex będzie pierwszym takim bohaterem od dobrych 5 lat. Riot posłuchał graczy), więc nic w tym dziwnego, że fani mocno stęsknili się za tymi małymi mieszkańcami Runeterry.

Vex nie jest jednak typową Yordlką. Zainteresowała społeczność tym, że jest o wiele bardziej posępna i mroczna, a dodatkowo powiązana jest z Viego – Zniszczonym Królem, którego perypetie obserwowały tysiące osób w czasie wydarzenia Strażnicy Powstają.

Dlaczego Riot zdecydował się na stworzenie Yordla, który nie jest kolorowy i pełny energii? Jak wyglądała Vex na wczesnym etapie projektowania? Co inspirowało twórców?

O najnowszej bohaterce – Vex

O posępnym Yordlu mówiło się już od paru miesięcy. Pierwsze zapowiedzi zdradzały jedynie to, jakiej rasy będzie nowy bohater oraz to, że będzie należał do klasy magów. Riot przyznał, że początkowo sami twórcy wiedzieli tylko te dwie rzeczy. Po ponad 5 latach przerwy przyszedł najwyższy czas, by na Summoner’s Rift pojawiła się postać pochodząca z Bandle City.

Gdy zaczynaliśmy pracować nad Vex, wiedzieliśmy tylko, że ma być magiem i Yordlem. Magów robimy dość często, ale od czasu, gdy ostatni Yordle zaszczycił swoją obecnością Summoner’s Rift, minęło sporo czasu — serio, Kleda wypuściliśmy w 2016 (gratulujemy staruszkowi).

Bandle City nazywa swoim domem dość zróżnicowany wachlarz bohaterów. Jest przywołujący rekiny psychopata, który płata dość bolesne żarty, pilot nadający jak przez krótkofalówkę i czarodziejka, która na pewno nigdy nie tknęła psychodelicznego jadu ropuchy – żeby wymienić chociaż kilku.

Co ich łączy? Co sprawia, że Yordle to Yordle?

Rasa Yordlów jest niesamowicie ciekawa. Jak przyznają twórcy – te małe istoty są głęboko zafascynowane Runeterrą. Część z nich interesuje się otaczającym światem tak bardzo, że postanawia opuścić rodzinne Bandle City i udaje się do innych regionów, by żyć bliżej ludzi. Niektóre Yordle tak mocno angażują się w życie nowych społeczności, że aż zmieniają swoją osobowość. Dla przykładu: Poppy oczarowana Demacią stała się rycerzem, Kled uważa się za potężnego wodza z Noxusu, a Heimerdinger zafascynowany nauką stał się jednym z najgenialniejszych wynalazców Runeterry.

To muśnięcie yordlowej osobowości aspektami ludzkiej kultury oznaczało, że mieliśmy do wyboru całą masę cech pozwalających ukształtować charakter Vex. Ale chcieliśmy wprowadzić do świata Yordlów coś unikalnego. Coś mroczniejszego. Coś… dobijającego.

Bohaterowie League z reguły mają jakieś aspiracje. Często są dzielnymi herosami, których przeznaczeniem jest ocalenie Runeterry, lub potężnymi złoczyńcami dążącymi do zdobycia dominacji nad światem. Twórcy zadali sobie pytanie: A gdyby tak stworzyć championa, którego jedynym zadaniem jest to, aby gracz mógłby się z nim utożsamić? Kogoś, w kim fani mogliby zobaczyć samych siebie. Kogoś, kogo nic nie obchodzi.

Główny scenarzysta John „JohnODyin” O’Bryan wyjaśnił:

Dorastałem w latach 90. i wiem, że Vex nie różni się zbytnio od opryskliwego nygusa z tamtego okresu. Uważa, że jest po prostu „ponad” to wszystko. W dodatku brak motywacji jest czymś, co zna z autopsji wiele osób, w tym i ja. Bardzo chciałem, aby Vex przemawiała do wszystkich, którzy znają depresję z własnego doświadczenia. W końcu komu do licha nie zdarzyło się nie mieć ochoty na wstanie z łóżka i zabranie się do swoich obowiązków? Ale dzięki Vex dowiedzieliśmy się więcej o poczuciu apatii i lęku u nastolatków i o tym, że nie musi to być zwykła depresja.

Rioterzy podkreślili także, że tworząc Vex, nie chcą bagatelizować przypadków klinicznej depresji ani żartować z choroby, która dotyka wielu osób. Jak przyznają twórcy – chcieli zaprojektować postać, która nie tylko będzie bliska osobom faktycznie chorym, ale także nastolatkom z burzą hormonów czy graczom, którzy mają cięższy okres, przez co dopadła ich chandra.

Wczesne koncepty Vex

Lęki nastolatków są praktycznie uczuciem uniwersalnym i mieliśmy poczucie, że to będzie unikalna tożsamość dla Yordla. Ale postać gburowatego, pobawionego motywacji nastolatka może kojarzyć się dość jednowymiarowo, a ludzie są przecież daleko bardziej skomplikowani. Vex też jest kimś więcej. Nie jest po prostu kapryśna i apatyczna. W jej małej, kudłatej yordlowej głowie dzieje się dużo więcej, niż udało się nam pokazać.

Vex i jej cień

Gdy główna graficzka koncepcyjna Gem „Lonewingy” Lim zaczęła się zastanawiać nad wyglądem Vex, miała znacznie więcej do przemyślenia, niż tylko wybór odcienia czerni, który pasuje do Yordla. Chciała zapewnić Vex jakiś sposób wyrażania swoich emocji.

Na liście wszystkich cech apatycznych nastolatków najbardziej rzucały się nam w oczy „za duże ręce”. Vex mogłaby zachować swoją wystudiowaną pozę flegmatycznego, opanowanego gockiego Yordla, podczas gdy ramiona zdradzałyby jej prawdziwe emocje. Ale wystąpił jeden problem: Vex jest magiem, a nie wojownikiem.

Gem „Lonewingy” Lim wyjaśniła:

Gdy bohater ma dwie duże łapy, możliwości tego, co można pokazać za pomocą animacji i rozgrywki są ograniczone. W zasadzie sprowadzają się do działań takich jak łapanie, sterowanie i manipulowanie. Ten kierunek był szalenie ryzykowny, ponieważ nie wpisywał się w oczekiwany klimat rozgrywki maga. Zatem to nie był właściwy wybór w przypadku Vex. A to oznaczało, że musieliśmy znaleźć nowy sposób wyrazu dla Vex.

Na szczęście na oryginalnej liście znajdował się też inny pomysł, który przemówił do zespołu. Króliczkomantka. Jednak pojawiły się pytania, takie jak: „skąd biorą się króliczki?” i „dlaczego apatyczna samotniczka ma zwierzaki?”. Można by założyć, że nie są po prostu jej maskotkami. Że są czymś więcej. Może w ogóle częścią jej samej.

Króliczki nie do końca podobały się zespołowi — chodziło o to, co sobą reprezentowały. Gdy więc Vex została kontrolującym magiem, zmienił się też jej wygląd. I tak narodził się Cień.

Na długo przed niszczeniem wszystkiego z przystaniem do Viego i nabraniem mocy dzięki Czarnej Mgle, Cień był tylko cieniem (hłe, hłe, hłe) swojej obecnej mocy. Istniał jedynie jako narzędzie pozwalające Vex sięgnąć po paczkę chipsów, gdy akurat nie miała ochoty wstać z fotela, a nie potężne źródło mrocznej magii, która niemal doprowadziła do wpadnięcia Runeterry w objęcia prostackiego króla bez koszuli.

Ale dzisiejszy Cień już prawie nim nie jest. Z dosłownie dość mrocznego powodu.

Gem „Lonewingy” Lim wspomina:

Paleta kolorów Vex (łącznie z Cieniem) jest niemal całkowicie czarna. Bardzo trudno ją utrzymać, zachowując jednocześnie odpowiednią czytelność. Pierwsza wersja Cienia była wielką kałużą czarnego atramentu z oczami i uszami. Niepokojąca i zmiennokształtna, jednak wyglądała jak amorficzny blob podobny do zbiornika Vladimira.

Wybrana kolorystyka sprawiała wiele problemów, dlatego twórcy stanęli przed nie lada wyzwaniem.

Bardzo trudno było stwierdzić, czy Vex zwrócona jest w przód, czy w tył, ze względu na jej strój i głęboką czerń Cienia. To była dla nas niezła zagwozdka ze względu na wiele przeszkód technicznych. Nie mieliśmy technologii obsługującej żyjący cień i zespół inżynierski poświęcił całą masę pracy, aby Cień sprawiał wrażenie ożywionej, aktywnej części Vex i League.

Interakcje pomiędzy Cieniem i Vex w grze mogą sprawić, że będziecie przecierać oczy. Vex często zwraca się do Cienia z irytacją i złością — co z pewnością wiele mówi na temat tego, jak postrzega samą siebie. A co ważniejsze, pozwala zajrzeć pod starannie wystudiowaną maskę obojętności, pod którą kryje się uprzejmy, szalenie ekspresyjny Yordl… i fascynacje, których się wypiera.

Początkowy pomysł na Vex

Gdy po raz pierwszy opowiadaliśmy o Vex, wspomnieliśmy, że stworzymy dalekosiężnego maga. Bardzo wielu graczy naprawdę pozytywnie zakręciło się na jej punkcie — i dla porządku dodajmy, że my też. Zanim przeskoczymy do obecnej wersji Vex, przyjrzyjmy się jej początkom.

Oryginalnie rozgrywka Vex, którą zaplanował Nathan „Lutzburg” Lutz, obejmowała tworzenie portali, które wydłużały zasięg pocisków wysyłanych przez sojuszników. Można by mieć ulta Miss Fortune o dwa razy większym zasięgu, haki Blitzcranka pojawiające się praktycznie znikąd i podobne przerażająco fantastyczne przeżycia. Był tylko jeden szkopuł: stworzenie takich efektów graficznych pochłonęłoby ogromny budżet.

Dlaczego cena byłaby aż tak wysoka? Riot przyznaje, że trzeba by kompletnie przerobić efekty niemal każdej umiejętności związanej z wysyłaniem jakiegokolwiek pocisku, tak aby możliwa była jego interakcja z Vex. I to po prostu było niewykonalne.

Zestaw maga dalekosiężnego Vex był oparty na mechanice przedłużenia, zatem po usunięciu go należało wymyślić wszystko od nowa. Cofając się o krok, aby przeanalizować zestaw, zespół zdał sobie sprawę, że pominięte zostało coś, co jest w Vex najfajniejsze: jej osobowość.

Vex irytuje wszystko, co ją otacza, szczególnie jeśli jest to coś ekscytującego i tryskającego energią.

Wiecie, co jest najbardziej irytująco-energiczne w League? Doskoki. Są takie… Liczne. Te doskoki. Vex ich sobie nie życzy.

Kierownik projektu rozgrywki, Bryan „Riot Axes” Salvatore, wyjaśnił:

Co jakiś czas kolejny atak podstawowy Vex wywołuje w przeciwnikach strach i przerywa doskok. Za każdym razem, gdy wróg wykonuje doskok w pobliżu Vex, zostaje oznaczony Ponurością, a następnie kolejny atak podstawowy, Q lub W Vex zadają dodatkowe obrażenia i skracają czas odnowienia Strachu. Ogólnie mówiąc, im więcej doskoków wykonuje przeciwnik, tym więcej obrażeń zadaje Vex i tym częściej przerywa te doskoki. Ponieważ ostrze jej nowego zestawu jest skuteczne tylko, gdy w pobliżu są inni gracze, Lutzburg i ja musieliśmy przerobić jej zasięg, tak aby sprawiała wrażenie potężniejszej, gdy wrogowie są blisko. A to oznaczało, że nie może być dalekosiężnym magiem. Ponieważ jeśli bohater działający na dużą odległość, np. taki jak Xerath, jest skuteczny przeciw szturmowcom, to nie ma jak go kontrować, a to nie jest dobre dla rozgrywki.

Krótko mówiąc, jeśli Yasuo doskakuje i robi hasagi stworom o pół ekranu dalej, Vex ma to w nosie. Ale jeśli Yasuo i jego owinięty w papier toaletowy brat zbliżą się bezpośrednio do niej, Vex zirytuje się i ich zablokuje.

Ale Vex jest magiem, a nie wojownikiem, co oznacza, że musi mieć możliwość rzucania zaklęć z pewnej odległości. Na szczęście właśnie do tego służy jej Cień.

Riot Axes wyjaśnił:

Superumiejętność Vex żyje własnym życiem w jej zestawie. To w zasadzie doskok, który resetuje się przy zabójstwie — nagły moment wielkiej mobilności i mocy, który wprawia Vex w ogromne zakłopotanie! Ponieważ ona chce raczej zdusić w sobie energię i ekscytację.

Superumiejętnością Vex jest Cień, jej ekspresyjne alter ego, które na chwilę przejmuje dowodzenie. To wszystko składa się dość prosto w całość: doskakujący wokół wrogowie irytują Vex, powodując, że narasta w niej chęć i moc do zadawania dodatkowych obrażeń, a gdy próbują przed nimi uciec, Vex może odwrócić sytuację i doskoczyć do nich, aby okazać swoją irytację ze skutkiem ostatecznym.

JohnODyin w jednej ze swoich wypowiedzi przyznał:

Pytanie, do którego wciąż wracałem podczas fazy opracowań, brzmiało: „czy da się zrobić bohatera gry MOBA, który nie chce być bohaterem MOBA?”. Nie dawało mi to spokoju. Nigdy nie wiemy, jaki będzie odbiór bohatera, ale w przypadku Vex ryzyko było większe niż zwykle. Wydaje mi się, że niektórzy ją pokochają, a inni niekoniecznie.

Riot Axes żartował:

Pamiętam, że gdy po raz pierwszy usłyszałem jej dubbing, niektórzy uważali go za mocno przesadzony. Ale przysięgam, że naprawdę znałem kogoś takiego w liceum.

Tworzenie bohaterów jest jak malowanie tęczy. Gdy tworzy się tylu bohaterów, powstaje cała paleta barw. Vex jest ciemnoszara.

Reklama
DołączObserwuj
Więcej z League of Legends